Jego sztab nazwał maszynę Air Korwin One, co w oczywisty sposób nawiązuje do Air Force One prezydenta USA. Nie jest to jednak “wypasiona” maszyna, ale jednosilnikowa, czteromiejscowa awionetka marki Cessna.
Jest “Dudabus”, jest “Bronkobus”, będzie więc “Korwinolot”.
“- Wynajęliśmy Cessnę, bo chcemy dolecieć tam, gdzie nasi konkurenci nie dojadą. Startujemy 16 marca z Bemowa. Będziemy mieć 42 przeloty w 2 tygodnie. Jeśli Janusz Korwin-Mikke nie będzie mógł gdzieś wylądować, to będzie skakał ze spadochronem. Wszędzie dotrzemy!” – powiedział “Super Expressowi” Przemysław Wipler ze sztabu wyborczego ekscentrycznego polityka.
Na miejscu 73-letniego Korwina skoku bym jednak nie ryzykował, nawet z niewielkiej wysokości i w bezpiecznym terenie.
















