“Poszło a artykuł <Bulterierka prezesa>, w którym posłanka została przedstawiona w negatywnym świetle. Zgodnie z prawomocnym wyrokiem Lis miał opublikować przeprosiny w <Newsweeku>, zapłacić 40 tys. zł zadośćuczynienia i blisko 7 tys. zł kosztów sądowych. Ale tego nie zrobił. I nie zamierzał zrobić. <Od razu prostuję. O tym, że był proces, dowiedziałem się po wyroku. Zawiadomienie poszło na zły adres. Będzie wniosek o proces od nowa> – napisał na Twitterze” – czytamy w tabloidzie.
“SE” ustalił, że na konto komornika sądowego w Wołominie wydawca “Newsweeka” przelał już należną kwotę. Dziennik zapytał Springera, czy tym samym uważa sprawę za zakończoną.
“- Sprawa nie jest zamknięta. Nie komentujemy szczegółów spraw procesowych, szczególnie jeśli są w toku” – odpowiedziała rzecznik prasowa RAS Agnieszka Odachowska.
Również dla posłanki Pawłowicz sprawa jest nadal otwarta.
“- Będę wraz z moim prawnikiem żądała zamieszczenia przeprosin, zgodnie z wyrokiem sądu” – powiedziała “Super Expressowi”.
















