Spadek transgraniczny między Polską a USA — dlaczego może cię kosztować podwójny podatek i jak się przygotować

Dziedziczenie majątku, który leży po drugiej stronie oceanu niż spadkobierca, brzmi jak formalność — w praktyce bywa jednym z najbardziej kosztownych zaskoczeń, jakie może spotkać polską rodzinę w USA.

Bartosz karczmarski
Bartosz Karczmarski
18 lipca, 2026
Małżeństwo konsultujące dokumenty spadkowe z adwokatem w polskiej kancelarii prawnej
Sprawy spadkowe z udziałem majątku w USA i Polsce często wymagają konsultacji z prawnikiem znającym oba systemy. Zdjęcie ilustracyjne

Powód jest prosty, choć mało kto o nim wie, dopóki nie stanie się problemem: między Polską a Stanami Zjednoczonymi nie ma umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania w zakresie spadków i darowizn. To oznacza, że ten sam majątek może zostać opodatkowany dwukrotnie — raz w kraju, w którym się znajduje, i raz w kraju, w którym mieszka spadkobierca.

Dla porównania: Polska ma tego rodzaju umowy tylko z trzema krajami — Austrią, Węgrami i Czechami. USA nie są wśród nich, mimo że to właśnie tam mieszka jedna z największych społeczności Polonii na świecie. Krótko mówiąc — jeśli spodziewasz się spadku z Polski albo planujesz zostawić majątek bliskim w USA, warto poznać mechanikę tego systemu, zanim zrobi to za ciebie urząd skarbowy.

Jak działa podatek od spadku w Polsce

Polski podatek od spadków i darowizn dzieli spadkobierców na trzy grupy podatkowe, zależnie od stopnia pokrewieństwa ze spadkodawcą. Grupa I obejmuje najbliższą rodzinę: małżonka, dzieci, wnuki, rodziców, dziadków, rodzeństwo, pasierba, ojczyma, macochę, a także zięcia, synową i teściów. Grupa II to dalsi krewni — na przykład rodzeństwo rodziców czy małżonkowie rodzeństwa. Grupa III to osoby niespokrewnione, w tym partnerzy czy znajomi.

W 2026 roku kwoty wolne od podatku wynoszą odpowiednio: 36 120 zł dla grupy I, 27 090 zł dla grupy II i 5 733 zł dla grupy III. Powyżej tych progów stawki rosną skokowo — od 3 do 7 procent w grupie I, od 7 do 12 procent w grupie II i od 12 do 20 procent w grupie III, w zależności od wysokości nadwyżki ponad kwotę wolną.

Najważniejsza ulga dotyczy tzw. grupy zero — czyli małżonka, zstępnych (dzieci, wnuków), wstępnych (rodziców, dziadków), rodzeństwa, ojczyma, macochy i pasierba. Te osoby mogą być całkowicie zwolnione z podatku, pod jednym warunkiem: zgłoszenia nabycia spadku lub darowizny do urzędu skarbowego w ciągu 6 miesięcy. Przy darowiźnie termin liczy się zwykle od dnia jej otrzymania, natomiast przy dziedziczeniu — od dnia uprawomocnienia się postanowienia sądu o stwierdzeniu nabycia spadku albo zarejestrowania aktu poświadczenia dziedziczenia u notariusza, nie od samej daty śmierci spadkodawcy. Przeoczenie tego terminu to jeden z najczęstszych błędów, przez które rodziny tracą prawo do zwolnienia — nawet jeśli formalnie kwalifikowały się do zerowej stawki.

Jak wygląda to po stronie amerykańskiej

System w USA działa zupełnie inaczej i, dla osób bez amerykańskiego obywatelstwa czy stałego pobytu, potrafi być znacznie surowszy. Amerykański podatek od spadku (estate tax) jest naliczany od majątku zmarłego, zanim trafi on do spadkobierców — nie od strony osoby, która dziedziczy, jak w Polsce.

Dla obywateli USA i osób z rezydencją (green card, domicyl w Stanach) kwota wolna jest bardzo wysoka — od 1 stycznia 2026 roku wynosi 15 milionów dolarów na osobę, co w praktyce eliminuje podatek federalny dla zdecydowanej większości rodzin. Zupełnie inaczej wygląda to jednak w przypadku tzw. nonresident alien — czyli osoby, która nie jest ani obywatelem, ani rezydentem podatkowym USA. Dla takiej osoby kwota wolna od amerykańskiego podatku spadkowego liczona jest wyłącznie od majątku położonego na terenie Stanów Zjednoczonych i wynosi zaledwie 60 000 dolarów — próg, który nie zmienił się od 1976 roku i nie jest indeksowany o inflację. Majątek powyżej tej kwoty może zostać opodatkowany stawką sięgającą nawet 40 procent.

To rozróżnienie ma ogromne znaczenie praktyczne. Polak mieszkający w Polsce, który dziedziczy po krewnym mieszkającym w USA, może — w zależności od struktury majątku i swojego statusu podatkowego — podlegać właśnie tej restrykcyjnej zasadzie dla nierezydentów. Z kolei osoba z Polski, która mieszka w USA na stałe (ma tu domicyl), może w niektórych sytuacjach kwalifikować się do znacznie wyższej kwoty wolnej — ale ustalenie, który reżim faktycznie ma zastosowanie, wymaga analizy indywidualnej sytuacji, nie ogólnej reguły.

Skąd bierze się ryzyko podwójnego opodatkowania

Brak umowy między Polską a USA oznacza, że nie istnieje żaden automatyczny mechanizm, który pozwoliłby zaliczyć podatek zapłacony w jednym kraju na poczet zobowiązania w drugim. W praktyce może to wyglądać tak: majątek położony w USA zostaje opodatkowany amerykańskim podatkiem od spadku (nawet do 40 procent nadwyżki ponad 60 000 dolarów, jeśli spadkobierca jest nierezydentem), a następnie — jeśli spadkobierca mieszka w Polsce i podlega polskiemu prawu podatkowemu — ten sam majątek może podlegać również polskiemu podatkowi od spadków i darowizn, bez odliczenia tego, co zapłacono już za oceanem.

To nie jest sytuacja teoretyczna. Rzecznik Praw Obywatelskich w Polsce interweniował już w tej sprawie u Ministra Finansów, zwracając uwagę na przypadki osób, które dostały spadek z zagranicy i musiały zapłacić dodatkowy podatek w Polsce, mimo że majątek był już opodatkowany za granicą. Odpowiedź resortu potwierdziła, że w obecnym stanie prawnym nie ma ogólnego mechanizmu eliminującego to podwójne obciążenie w relacjach z krajami, z którymi Polska nie ma odpowiedniej umowy — a USA jest właśnie takim krajem.

Co możesz zrobić, zanim sprawa spadkowa się zacznie

Największym błędem w tego typu sprawach jest brak planowania z wyprzedzeniem — spadek zazwyczaj przychodzi bez zapowiedzi, a wtedy zostaje już tylko reagowanie na skutki decyzji, których nikt nie podjął świadomie. Kilka kroków może realnie zmniejszyć ryzyko i koszty:

  1. Sprawdź, gdzie faktycznie znajduje się majątek. Nieruchomość w Polsce, konto bankowe w USA, polisa ubezpieczeniowa w trzecim kraju — każdy składnik może podlegać innym zasadom opodatkowania, w zależności od miejsca położenia i statusu podatkowego spadkodawcy oraz spadkobiercy.
  2. Ustal swój status podatkowy w USA. To, czy jesteś traktowany jako rezydent czy nonresident alien dla celów podatku spadkowego, decyduje o tym, czy obowiązuje cię limit 60 000 dolarów, czy znacznie wyższa kwota wolna — a różnica w praktyce może oznaczać dziesiątki tysięcy dolarów podatku.
  3. Nie przegap terminu 6 miesięcy w Polsce. Jeśli kwalifikujesz się do zwolnienia w grupie zero, zgłoszenie po terminie oznacza utratę prawa do ulgi — nawet jeśli formalnie należałeś się do niej od początku.
  4. Rozważ konsultację przed, nie po. Uznawanie w Polsce testamentu sporządzonego w USA (i odwrotnie) to osobna kwestia prawna od podatku spadkowego — USA nie jest stroną konwencji haskiej z 1961 roku o formie rozporządzeń testamentowych, którą ratyfikowała Polska, więc ważność formy testamentu transgranicznego trzeba oceniać indywidualnie, zgodnie z przepisami prawa prywatnego międzynarodowego. Samo ustalenie ważności testamentu nie rozwiązuje kwestii podatkowej — to dwie osobne sprawy, które warto zaplanować razem, najlepiej z pomocą kogoś, kto zna oba systemy.
  5. Zbierz dokumentację majątku za granicą już teraz. Wyciągi bankowe, akty własności, polisy — jeśli planujesz zostawić majątek bliskim po obu stronach oceanu, uporządkowana dokumentacja znacznie przyspiesza i upraszcza późniejsze postępowanie spadkowe, niezależnie od tego, w którym kraju się toczy.

W sprawach transgranicznych rzadko wystarczy jeden specjalista — zwykle potrzebny jest zarówno prawnik znający polskie prawo spadkowe, jak i doradca podatkowy rozumiejący amerykański system estate tax. Dobrze dobrany zespół może realnie ograniczyć ryzyko podwójnego opodatkowania, zwłaszcza jeśli sprawa zostanie zaplanowana zawczasu, a nie dopiero po otwarciu spadku.

Kiedy warto się tym zająć

Najlepszy moment na uporządkowanie kwestii transgranicznego spadku to zanim stanie się on aktualny — czyli za życia spadkodawcy, przy planowaniu majątku. W praktyce jednak wiele rodzin trafia na ten temat dopiero po śmierci bliskiej osoby, gdy trzeba działać pod presją terminów po obu stronach oceanu. W takiej sytuacji kluczowe jest szybkie ustalenie, jakim prawom podatkowym podlega dany składnik majątku, i niezwłoczne dopełnienie formalności zgłoszeniowych w Polsce — 6-miesięczny zegar (liczony, przy dziedziczeniu, od uprawomocnienia postanowienia sądu lub aktu poświadczenia dziedziczenia) biegnie niezależnie od tego, jak skomplikowana jest sprawa po stronie amerykańskiej.

Więcej o tym, jak polskie i amerykańskie testamenty są wzajemnie uznawane, przeczytasz w naszym wcześniejszym materiale o prawie spadkowym i podatkach USA-Polska. W sprawach podatkowych związanych z rozliczeniami między dwoma krajami pomocny bywa też licencjonowany doradca podatkowy — sprawdzonych specjalistów w tej dziedzinie znajdziesz w katalogu na PolishPages.com.

Spadki transgraniczne PL-USA w pigułce

  • Polska NIE ma z USA umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania spadków — ryzyko zapłaty podatku w obu krajach jest realne.
  • Polska (2026): kwoty wolne 36 120 zł (grupa I) / 27 090 zł (grupa II) / 5 733 zł (grupa III); grupa zero może być zwolniona przy zgłoszeniu w 6 miesięcy.
  • USA: kwota wolna od estate tax dla nonresident alien to tylko 60 000 USD (bez zmian od 1976 r.); dla obywateli/rezydentów — 15 mln USD od 2026 r.
  • Nadwyżka ponad limit w USA może być opodatkowana stawką do 40 procent.
  • Ważność formy testamentu transgranicznego PL-USA ocenia się indywidualnie — USA nie jest stroną konwencji haskiej z 1961 r., którą ratyfikowała Polska.

Bartosz Karczmarski, Poland.US (Głos Polonii w USA). Tekst ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani podatkowej. W indywidualnych sprawach skonsultuj się z licencjonowanym prawnikiem lub doradcą podatkowym znającym prawo obu krajów. Więcej poradników na poland.us.

📱 Pobierz aplikację PolishPages:
App Store (iPhone)  |  Google Play (Android)

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter