– To rzecz niedopuszczalna, by w przestrzeni publicznej funkcjonowały relikty komunizmu, zarówno w postaci nazewnictwa ulic, budynków użyteczności publicznej, jak i pomników, które wprost są w znacznej sprzeczności z elementarnym poczuciem sprawiedliwości i ocen historycznych – powiedział poseł PiS Zbigniew Girzyński (cytaty za depeszą Polskiej Agencji Prasowej).
“Poselski projekt ustawy dotyczy usunięcia komunistycznych nazw obiektów i urządzeń przeznaczonych do użytku publicznego (nazwy ulic, place), usunięcia materialnych symboli komunizmu stanowiących własność publiczną. Projekt przewiduje również <utratę oficjalnego charakteru odznaczeń przyznanych przez władze komunistyczne za zasługi na rzecz komunizmu>” – czytamy w depeszy PAP.
Girzyński – powołując się na ustalenia historyków z Instytutu Pamięci Narodowej – podał, że w Polsce jest tylko 40 ulic, placów i rond, które upamiętniają jednego z współtwórców naszej niepodległości w 1918 roku Romana Dmowskiego, a ponad 50 – krwawo wprowadzającego komunizm w Polsce generała Karola Świerczewskiego.
– Mamy w Polsce ulice Manifestu Lipcowego, Polskiej Partii Robotniczej, Gomułki, jest jedna, jak niedawno sprawdzałem, ulica Bolesława Bieruta i takich przykładów w różnych miejscowościach jest wiele – wymieniał Girzyński wyrażając żal, że projekty ustawy w tej sprawie tak długo czekały na rozpatrzenie.
Senator PO Stanisław Jurcewicz, który przedstawiał drugi projekt podkreślił, że zasadniczo nie różni się on od poselskiego, ale uwzględnia uwagi Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, które jest upoważnione przez rząd do zajmowania się przepisami w tej materii.
“Dodał też, że projekt senatorów zawiera zapis, zgodnie z którym wątpliwości interpretacyjne co do charakteru danego obiektu – czy nawiązuje w swej symbolice do komunizmu, czy też nie – ma rozstrzygać Instytut Pamięci Narodowej i Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa” – napisała PAP.
Po zakończeniu dyskusji oba projekty zostały skierowane do dalszych prac legislacyjnych w powołanej specjalnie w tym celu podkomisji.
Stało się więc wreszcie to, czego od dawna domagało się wiele środowisk patriotycznych, m.in. Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, które systematycznie ponaglało kolejnych marszałków Sejmu, aby skierowali oba projekty na drogę legislacyjną. Mam nadzieję, że nie będzie ona zbyt długa i jeszcze w obecnej kadencji parlamentu doczekamy się uchwalenia tej ważnej ustawy, na mocy której nie rozumiejący wymogów polskiej racji stanu samorządowcy zostaną zmuszeni przez wojewodów do pozbycia się haniebnych reliktów minionej epoki.
















