“Pozostali pochodzą z innych części obwodów donieckiego i ługańskiego. Oznaczałoby to, że ok. 60 tys. osób, które zostały obywatelami Rosji, to osoby zamieszkujące na obszarze pozostającym pod kontrolą władz w Kijowie, względnie ludzie, którzy stamtąd pochodzą. MSW Rosji poinformowało, że w 232 przypadkach odmówiono przyznania obywatelstwa rosyjskiego. Za mediami rosyjskimi informują o tym także media ukraińskie, podając analogiczne dane liczbowe” – czytamy w portalu.
Ta przyspieszona procedura paszportowa jest możliwa dzięki podpisanemu Putina w kwietniu 2019 roku dekretowi o uproszczeniu sposobu nadawania rosyjskiego obywatelstwa mieszkańcom części Donbasu pozostających poza kontrolą Kijowa.
Władze Ukrainy już 8 maja ubiegłego roku oświadczyły, że nie będą uznawać rosyjskich paszportów wydanych mieszkańców Donbasu.
Wołodymyr Zełenski jeszcze jako prezydent-elekt stwierdził, że rosyjski paszport nie jest atrakcyjny dla Ukraińców, ponieważ, w przeciwieństwie do jego kraju pod władzą Putina nie ma wolności słowa, wolnych mediów i internetu. Nie wykluczył, że znajdą się jednak Ukraińcy, którzy przyjmą rosyjski paszport “pod wpływem propagandy”, licząc na pracę w Rosji bądź chcąc uniknąć ukraińskiego wymiaru sprawiedliwości.
“Ironizował, że może przekazać Władimirowi Putinowi listę tych obywateli Ukrainy, którzy wkrótce <poczują się niekomfortowo w kraju, który okradali nadużywając wysokich stanowisk>” – napisano na stronie https://kresy.pl/.












