Ostatni wpis lidera Kongresu Nowej Prawicy na jego facebookowym profilu może jednak zadziwić nawet osoby z politowaniem odbierające wykwity jego erudycji. Oto on:
Według ostatnich doniesień wojska Republiki Ukraińskiej odbiły większość Obwodu Ługańskiego (po ukraińsku Łuhanśk) – i w rekach separatystów pozostało samo miasto Ługańsk oraz Obwód Doniecki. Wydaje się, że koniec jest blisko.
Żołnierzom walczącym o rosyjskość Doniecka i Ługańska można współczuć – i należy podziwiać. Tak samo jak podziwiamy naszych Żołnierzy Wyklętych. Wiedzieli oni, że nie pomoże im Zachód, że mają przeciwko sobie Sowiety – dokładnie tak samo, jak bohaterscy żołnierze Doniecka mają przeciwko sobie Zachód i wiedzą, że nie pomoże im Rosja.
Włodzimierz Włodzimierzowicz Putin wie, że JE Barak Hussein Obama tylko czeka na okazję, by uderzyć na Rosję – nawet ryzykując III Wojnę Światową. Więc zacisnął zęby – i stoi z bronią u nogi.
Żołnierze Wyklęci jeszcze walczą… Ale flagi Noworosji niedługo znikną z ulic Ługańska. Niektórzy Polacy wzruszają ramionami. Dokładnie tak samo, jak w 1947 roku wzruszał ramionami Francuz czy Anglik, gdy usłyszał, że w dzikiej Polsce ktoś jeszcze strzela do komunistów…
Nawet biorąc sporą poprawkę na powszechnie znany ekscentryzm Janusza Korwin-Mikkego oraz na nieskrywaną przezeń rusofilię trudno nie być – jako Polak – zażenowanym (to najdelikatniejsze określenie, jakie przychodzi mi na myśl w powyższym kontekście), czytając te słowa.
















