Wyruszył z Jeżówki koło Wolbromia i przebył 51 kilometrów, by “zaparkować” białego konia na trawie przed Urzędem Marszałkowskim przy ulicy Racławickiej w Krakowie.
Działacz PSL chciał w ten sposób zwrócić uwagę na problem zbyt małej liczby miejsc parkingowych (tylko 19) przed tym budynkiem. Według niego problem powinien być rozwiązany nie tylko ze względu na dobro radnych, którzy pracują przy Racławickiej, ale również dla dobra mieszkańców Krakowa, którzy do urzędu przyjeżdżają załatwić swoje sprawy.
Jak zapewnił w rozmowie z Radiem Kraków-Małopolska, koń jest w dobrej kondycji i wycieczka do miasta mu nie zaszkodziła, on sam czuje natomiast trudy podróży i żałuje, że nie jest o kilka lat młodszy. Wówczas byłby gotów kłusować nawet do Sejmu.
Na czas obrad Sejmiku Województwa Małopolskiego zwierzę miało zapewnioną wodę, opiekę i świeżą trawę, która rośnie koło budynku Urzędu Marszałkowskiego.
















