Adresatami listu są prezydent RP Bronisław Komorowski, marszałek Sejmu Ewa Kopacz i marszałek Senatu Bogdan Borusewicz.
“Sądy, jak również prokuratura wciąż działają według wzorców państwa totalitarnego. Ich działania i wyroki mają niewiele wspólnego ze sprawiedliwością, a wiele wspólnego z mentalnością komunistyczną. Uważamy, że Szanowni Adresaci zdają sobie sprawę z gangreny moralnej toczącej te środowiska i tylko z wiadomych sobie powodów nic nie robią, aby naprawić sądownictwo. Państwo, w którym nie ma prawdy, nie ma sprawiedliwości, w którym sędziowie wykonują swój zawód jak w okupowanym kraju, nie może ani się rozwijać, ani długo przetrwać ” – napisali w cytowanym przez PAP liście, powołując się m.in. na wyroki uniewinniające lub tylko w zawieszeniu wobec sprawców stanu wojennego i masakry na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku.
Domagają się usunięcia z organów wymiaru sprawiedliwości “krzywoprzysiężnych sędziów” i oczekują przygotowania ustaw, które naprawią aparat sądowniczy oraz prokuraturę, a także uchwalenia przez Sejm ustawy nakazującej usunięcie “wszystkich reliktów komunistycznych włącznie z pomnikami okupanta sowieckiego” (jako przykład podany został warszawski pomnik Polsko-Sowieckiego Braterstwa Broni, tzw. “Czterech Śpiących”).
– W spotkaniu uczestniczyło ok. stu osób Nowy Wiśnicz to było więzienie, do którego na początku trafiali wszyscy internowani lub skazani po 13 grudnia i zwożeni ze strajków. Teraz wszyscy mamy swoje własne życie, ale tak jak dawniej i teraz interesuje nas Polska. Dla nas jest to najważniejsza sprawa, żeby rządy, jakie by nie były, dbały o państwo, o naród. Ta troska o to, co się dzieje, wyraża się w treści tego listu – powiedział Bzdyl w rozmowie z PAP.
List w tej samej sprawie i w podobnym duchu napisało kilka tygodni temu do ministra sprawiedliwości Marka Biernackiego Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.
















