Piszę o tym sukcesie “GN” nie tylko dlatego, że od wielu lat współpracuję z nim, lecz także aby zwrócić uwagę na dziwny zwyczaj niezaliczania przez konkurencję tego tytułu do tygodników opinii, ale religijnych. W ten nieuczciwy sposób niektórzy poprawiają sobie samopoczucie.
A przecież wystarczy otworzyć dowolny numer “Gościa Niedzielnego”, żeby przekonać się o wszechstronności poruszanej przez niego tematyki, co ewidentnie kwalifikuje wydawane przez katowicką archidiecezję czasopismo do tygodników opinii.
















