Odbyło się to tuż przed posiedzeniem Komitetu. Dokument przekazał dyrektor LO IPN.
– Wręczono mi tylko akt, bez żadnego wyjaśnienia. Jest to zbyt poważna sprawa, by opierać się na domysłach – powiedział portalowi Kuprianowicz.
Po powrocie na salę wygłosił on krótkie oświadczenie.
– Stwierdziłem, że najwyraźniej jest to kontynuacja działań rozpoczętych przez wojewodę lubelskiego Przemysława Czarnka. Najwyraźniej prezes IPN uznał, że w Komitecie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa nie ma miejsca dla przedstawiciela mniejszości ukraińskiej. Odbieram to jako przejaw dyskryminacji. Pozostało mi to przyjąć do wiadomości – wyjaśnił Onetowi.
Z wnioskiem o odwołanie Kuprianowicza wystąpił do dyrektora Oddziału Instytutu prezes Środowiska Żołnierzy 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej Andrzej Mazurek.
Ta sprawa ma prawdopodobnie związek z opisywaną przeze mnie trzykrotnie (17 i 24 lipca oraz 27 sierpnia) wypowiedzią prezesa Towarzystwa Ukraińskiego, w której – zdaniem wojewody lubelskiego – zrównał on rzeź wołyńską ze “zbrodnią przeciwko ludzkości”, jak określił zdarzenia do jakich doszło w dniach 9 – 10 marca 1944 roku w Sahryniu. Prokuratura Okręgowa w Zamościu wszczęła postępowanie przeciw niemu – z zawiadomienia wojewody lubelskiego – z artykułu 133 kodeksu karnego tj. publicznego znieważenia Narodu Polskiego za co grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie wydał natomiast postanowienie o odmowie wszczęcia przeciw Grzegorzowi Kuprianowiczowi – również z zawiadomienia wojewody Przemysława Czarnka – śledztwa w sprawie publicznego i wbrew faktom zaprzeczania zbrodniom określonym w artykule 55 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 roku o Instytucie Pamięci Narodowej.
















