Jak napisała “Gazeta Polska Codziennie”, zawiadomienie o przestępstwie złożyli członkowie Związku Polaków w Niemczech “Rodło”, których oburzyło takie stwierdzenie “Rheinische Post” z sierpnia br.
Stołeczna prokuratura ustaliła, że jeszcze tego samego dnia gazeta przeprosiła za ów zwrot, uznając go za pomyłkę i przyznając, że “jest on nie do zaakceptowania”. W związku z tym mokotowska prokuratura nie dopatrzyła się, by zamiarem autorów było znieważenie narodu polskiego, jak napisano w zawiadomieniu, w którym powołano się na artykuł 133 kodeksu karnego: “Kto publicznie znieważa naród lub Rzeczpospolitą Polską, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.
“Sformułowanie <polskie obozy zagłady>, choć wyjątkowo niefortunne, nie miało na celu wskazania, iż obozy takie zakładali Polacy, a jedynie, iż położone one były na ziemiach polskich” – napisano w cytowanym przez PAP uzasadnieniu odmowy wszczęcia śledztwa.
.jpg)
Prokuratura stwierdziła zarazem, że “nie stanowi to akceptacji dla używania takich sformułowań, które mogą rodzić u odbiorcy fałszywe i mylne wnioski co do przebiegu wydarzeń historycznych” oraz podkreśliła, że w podobnych przypadkach konieczne jest reagowanie właściwych instytucji, np. Ministerstwa Spraw Zagranicznych, poprzez żądania sprostowań.
Postanowienie nie jest prawomocne. Związek Polaków w Niemczech może złożyć zażalenie.
Przyznam, że jestem zaskoczony tą decyzją Prokuratury Rejonowej dla Warszawy-Mokotowa. Jako organ państwa powinna wszak konsekwentnie stać na straży racji stanu niepodległej Rzeczypospolitej, dbając o dobre imię narodu polskiego.
















