10 kwietnia, w 12. rocznicę katastrofy smoleńskiej – w której zginęła polska delegacja udająca się na uroczystość w 70. rocznicę zbrodni katyńskiej – Prezydent Andrzej Duda zapowiedział, że podejmie “wszystkie możliwe kroki dyplomatyczne, aby świat o zbrodni katyńskiej nie zapomniał i konsekwentnie potępiał jej sprawców”.
Podkreślał, że musimy zdecydowanie walczyć z zakłamywaniem historii, odwracaniem roli kata i ofiary.
– Nierozliczenie przez międzynarodową społeczność zbrodni katyńskiej wydało zatrute owoce” – mówił.
Andrzej Duda przypomniał, że ludobójstwo się nie przedawnia, dlatego będzie domagał się rozstrzygnięcia tej sprawy przed międzynarodowymi trybunałami.

– Złożymy w najbliższym czasie odpowiednie wnioski. Ta zbrodnia musi zostać ostatecznie osądzona, a sprawcy nazwani – oświadczył. Podkreślił, że “przez 80 lat ofiary i ich rodziny nie doczekały się sprawiedliwości za zbrodnię katyńską”.
Prezydent przypomniał wtedy, że “w 1940 roku z rozkazu Józefa Stalina bestialsko zamordowano blisko 22 tysiące naszych rodaków: żołnierzy Wojska Polskiego, policjantów, funkcjonariuszy straży granicznej, ale też wielu cywilów – przedstawicieli elit II Rzeczypospolitej”.










