Oficjalną propozycję przekazał szefowi Pentagonu wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, który zapowiedział, że Warszawa zrobi wszystko, by zwiększyć obecność wojsk USA. Dla Polonii w USA to jeden z najważniejszych sygnałów o przyszłości więzi między oboma krajami.
O co dokładnie poprosiła Polska?
Według portalu Notes from Poland (03.06.2026) oraz oficjalnego komunikatu polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej, Kosiniak-Kamysz przekazał stronie amerykańskiej list z formalną propozycją zbudowania nowej, stałej bazy USA w Polsce. Sam list, jak podaje resort, nosił datę 29 maja. To istotne rozróżnienie: nie mówimy o nowej rotacji żołnierzy, lecz o trwałej, instytucjonalnej obecności – czymś, czego Warszawa domaga się od lat.
Minister obrony studził emocje, podkreślając, że decyzje jeszcze nie zapadły, „ale jesteśmy na dobrej drodze”. W połowie czerwca, po spotkaniu z sekretarzem obrony USA Pete’em Hegsethem w Brukseli, Kosiniak-Kamysz informował, że Amerykanie pozytywnie odpowiedzieli na propozycję i są otwarci na rozmowy. Tu potrzebna jest ostrożność: „pozytywna odpowiedź” w języku dyplomacji to jeszcze nie podpisana umowa, a relacja z tego spotkania pochodzi przede wszystkim ze strony polskiej. Pentagon, jak dotąd, nie ogłosił własnej, jednoznacznej decyzji o nowej bazy.
Ilu żołnierzy USA stacjonuje w Polsce i ile to kosztuje?
Obecnie w Polsce przebywa około 10 000 żołnierzy amerykańskich – liczbę tę potwierdzają media polskie i amerykańskie, z zastrzeżeniem, że waha się ona w zależności od rotacji. Kosiniak-Kamysz wskazywał w rozmowach z mediami, że Polska wydaje rocznie około 15 000 dolarów na każdego stacjonującego żołnierza USA, nazywając to „inwestycją, a nie kosztem”. Tej kwoty nie sposób zweryfikować niezależnym audytem – to deklaracja ministra, którą należy traktować jako stanowisko rządu, a nie jako twardy fakt księgowy. Według agencji TASS Polska planuje też przeznaczać do 2035 roku około 250 mln dolarów rocznie na rozbudowę amerykańskiej infrastruktury wojskowej.
Co na to Waszyngton?
Kontekst po stronie amerykańskiej jest mniej jednoznaczny, niż mogłyby sugerować optymistyczne komunikaty z Warszawy. Już wcześniej, w 2026 roku, prezydent Donald Trump zapowiedział wysłanie „dodatkowych 5 000 żołnierzy do Polski”, powołując się na relację z prezydentem Karolem Nawrockim. Doniesienia o tej zapowiedzi (m.in. Al Jazeera, NPR, CNN, 22.05.2026) potwierdzają jednak, że padła ona zaledwie kilka dni po tym, jak Pentagon odwołał wcześniej planowane przerzucenie około 4 000 żołnierzy w ramach redukcji sił USA w Europie. Innymi słowy: realny bilans liczbowy pozostaje niejasny, a sama zapowiedź wywołała zamieszanie nawet wśród sojuszników.
Z drugiej strony, ramy współpracy są jak najbardziej realne. W kwietniu 2026 roku odbyła się 16. runda Dialogu Strategicznego USA–Polska, a wspólne oświadczenie Departamentu Stanu i ambasady USA potwierdziło, że relacja jest „silna i rozwija się”, obejmując bezpieczeństwo, energetykę i łańcuchy dostaw. Uczciwie trzeba więc powiedzieć: deklaracje są mocne, ale ostateczna decyzja o stałej bazie wciąż należy do Waszyngtonu.
Czy Polacy ufają sojuszowi z USA?
Tu zaczyna się część, którą łatwo przemilczeć w entuzjastycznych nagłówkach. Według sondażu SW Research dla „Rzeczpospolitej” z lutego 2026 roku, na pytanie, czy dzisiejsze USA są wiarygodnym sojusznikiem Polski, 53,2 proc. badanych odpowiedziało „nie”, a tylko 29,9 proc. – „tak”. Późniejsze badanie Pew Research (czerwiec 2026) wskazuje na utrzymujący się trend rosnących negatywnych ocen USA i prezydenta Trumpa wśród Polaków.
Powstaje więc paradoks, który warto nazwać po imieniu: polski rząd zabiega o trwałą obecność amerykańską w momencie, gdy znacząca część społeczeństwa wątpi w wiarygodność tego sojusznika. To nie jest sprzeczność wymyślona przez komentatorów – to napięcie wpisane w samą politykę bezpieczeństwa. Można je czytać jako pragmatyzm („baza wiąże Amerykę z Polską niezależnie od sondaży”) albo jako ryzyko („budujemy fundament na partnerze, któremu sami nie do końca ufamy”). Obie interpretacje mają swoje racje.
Dlaczego to ważne dla Polonii w USA?
Dla milionów Amerykanów polskiego pochodzenia stała baza USA w Polsce to nie abstrakcja. To konkretny pomost między dwiema ojczyznami: realne bezpieczeństwo bliskich nad Wisłą i namacalny dowód, że więź Polska–USA opiera się na czymś więcej niż na sentymentach. Obecność amerykańskich żołnierzy bywa też argumentem w rozmowach o pozycji Polonii i Polski w amerykańskiej polityce. Warto jednak, by Polonia śledziła ten temat bez różowych okularów – i z tą samą zasadą, którą kieruje się rzetelne dziennikarstwo: ufaj, ale sprawdzaj. Więcej o kontekście relacji znajdziesz w naszych materiałach [LINK: podsumowanie wizyty Nawrockiego w USA] oraz [LINK: relacje Polska–USA na poland.us].
Najważniejsze fakty
- Co: Polska formalnie poprosiła USA o nową stałą bazę wojskową; minister Kosiniak-Kamysz mówi o „dobrej drodze”, strona USA odpowiedziała wstępnie pozytywnie, ale ostatecznej decyzji nie ma.
- Kiedy: List datowany na 29 maja 2026; propozycja ujawniona na początku czerwca 2026; pozytywna odpowiedź ogłoszona po spotkaniu w Brukseli w połowie czerwca 2026.
- Źródło: Notes from Poland (03.06.2026), Ministerstwo Obrony Narodowej (gov.pl), Defense News, Stars and Stripes, Washington Examiner; sondaż SW Research dla „Rzeczpospolitej” (luty 2026).
📱 Pobierz aplikację PolishPages:
App Store (iPhone) | Google Play (Android)
Kamil Brzozowski, Poland.US (Głos Polonii w USA). Komentarz na podstawie doniesień prasowych i oficjalnych komunikatów. Więcej na poland.us.











