Sędzia Konrad Gwoździewicz podkreślał, że ich wina nie budziła żadnych wątpliwości.
– Przyznali się do zarzutów, wyrazili żal i skruchę. Podkreślić należy, że to osoby bardzo młode i dotychczas niekarane. Dlatego sąd zdecydował się na wymierzenie im kary w najniższym pułapie przewidzianym przez ustawodawcę. Oskarżeni o taki wymiar sami wnosili w toku śledztwa. W przekonaniu sądu kara jest wystarczająca i spełni cele prewencyjne oraz wychowawcze – uzasadniał wydany przez siebie wyrok (wszystkie cytaty za depeszą PAP).
“Wyrok jest nieprawomocny. Obrońca nastolatków już zapowiedział, że będzie wnioskował o pisemne uzasadnienie wyroku i złoży apelację. Jego zdaniem wartość szkody była niewielka i w tym przypadku nie można w ogóle mówić o przestępstwie” – czytamy w depeszy PAP.
– Należy zauważyć, że szkoda powstała w mieniu o szczególnym znaczeniu dla kultury. W związku z tym wartość materialna szkody nie ma znaczenia dla bytu przestępstwa – replikował sędzia
Oskarżeni tłumaczyli swoje zachowanie głupotą i tym, że nie mieli świadomości, iż popełniają przestępstwo.
– Widziałem inne napisy na murze. Pomyślałem, że ja też zostawię pamiątkę, iż tu byłem. Teraz, gdy się zastanowiłem, zrozumiałem, że zniszczyłem zabytek – mówił jeden z Portugalczyków po zatrzymaniu przez policję w lipcu 2016 roku.
Rzecznik Muzeum Bartosz Bartyzel w rozmowie z Polską Agencją Prasową podkreślił, że cały teren Miejsca Pamięci ma szczególne znaczenie dla historii i światowego dziedzictwa kulturowego.
– Dlatego zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Wszystkie elementy wyposażenia i instalacji byłego obozu, które znajdują się na jego terenie, stanowią dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury. Za niszczenie zabytku o takim znaczeniu grozi do 10 lat więzienia.
Nastolatkowie z Portugalii mieli szczęście, że Sąd Rejonowy w Oświęcimiu potraktował ich nad wyraz ulgowo.










