Jak trafnie stwierdził reporter Radia Kraków-Małopolska, jeszcze 15 lat temu prawdopodobnie zaniósłby ją do biura rzeczy znalezionych. Teraz jednak musiał zastosować się do przepisów o przeciwdziałaniu zagrożeniu terrorystycznemu.
Tramwaj został ogrodzony i odstawiony na boczne torowisko, a podejrzany pakunek saperzy przewieźli do sprawdzenia na poligon. Okazało się, że nie zawiera on materiałów wybuchowych, ale substancje chemiczne, które będą szczegółowo przebadane w laboratorium.
















