Pingwin i koza

Najpierw stara anegdota, jeszcze z epoki PRL.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
28 sierpnia, 2015
Post thumbnail default dark

Na ulicy spotykają się dwaj koledzy. Jeden jest milicjantem i prowadzi ze sobą pingwina. Drugi ze zdumieniem pyta:

– Skąd go masz i dokąd z nim idziesz?
– A, przyczepił się do mnie i nie wiem co mam zrobić.
– Jak to co? Idź z nim do zoo.
– O, świetny pomysł, dziękuję.

Za dwie godziny spotykają się znowu, milicjant nadal prowadzi pingwina. Zaskoczony kolega mówi:

– Przecież miałeś go zaprowadzić do zoo.
– Byliśmy już w zoo, teraz idziemy do kina.

Ta anegdota przypomniała mi się, kiedy krakowskie media poinformowały, że po ulicy Długiej, czyli w centrum miasta, spacerowało trzech mężczyzn z kozą, a kiedy zachciało im się pić, przywiązali zwierzę przed lokalem. A czy koza została napojona? Tego nie wiemy.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter