Odnawianie Harendy

"Wybierzcie mi przystań nad rzeką, tu, nad tą burtą kamienną, pod szumów wieczystych opieką" - takie miejsce wiecznego spoczynku wymarzył sobie w "Księdze ubogich" jeden z największych, a zarazem najbardziej zapomnianych polskich poetów - Jan Kasprowicz.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
19 lipca, 2010
Post thumbnail default dark

Jego wola został spełniona: ostatecznie spoczął w mauzoleum obok swojego domu na podzakopiańskiej Harendzie w 1933 roku, czyli po siedmiu latach od śmierci (ekshumowano go tam z cmentarza na Pęksowym Brzyzku), do czego przyczyniła się jego ukochana żona Maria (o której pisał: “Umiłowanie ty moje!/ Kształty nieomal dziecięce!/ Skroń dotąd nie pomarszczona,/ Białe, wąziutkie ręce”) oraz dwaj literaccy przyjaciele: Leopold Staff i Kornel Makuszyński.

Na Harendzie funkcjonuje muzeum poety, a także Stowarzyszenie Przyjaciół Twórczości Jana Kasprowicza, do którego mam przyjemność należeć od wielu lat. Jak każda społeczna organizacja, boryka się ono z licznymi problemami natury finansowej, a utrzymanie pięknego domu w góralskim stylu wymaga coraz to nowych nakładów. Gruntownej odnowy wymaga także granitowe mauzoleum.

Właśnie dla realizacji tego ostatniego celu władze SPTJK przeprowadziły w 150. rocznicę urodzin autora “Hymnów” zbiórkę publiczną, dzięki której udało się zebrać ponad 27 tysięcy złotych. Każdy ofiarodawca otrzymał – jako dowód wpłaty – bardzo ładnie wydaną “cegiełkę”. Małopolski Urząd Marszałkowski wykazał się niezwykłą hojnością, dokładając na remont mauzoleum sporą kwotę: 120 tys. zł.

“Dzięki tym pieniądzom udało się odwodnić obiekt. Konserwacji została też poddana górna część kaplicy, gdzie spoczywa żona poety – Marusia Kasprowiczowa. Granity zostały oczyszczone z zewnątrz, w środku odrestaurowano ołtarz Matki Boskiej Bolesnej i wyczyszczono marmury. Wygląd zmieniły też pięknie zdobione wrota prowadzące do krypty. Na remont czeka jeszcze krypta Jana Kasprowicza oraz schody. Niezbędne jest też zabezpieczenie podnóża skarpy i zagospodarowanie terenu wokół. Jak wylicza Małgorzata Karpiel, kustosz muzeum, potrzeba jeszcze ok. 100 tys. zł” – napisała Beata Zalot w “Tygodniku Podhalańskim”.

Akcja rozprowadzaniem cegiełek zakończyła się w maju, ale Stowarzyszenie wystąpiło już o zgodę na jej kontynuację, licząc na ofiarność Podhalan i gości Harendy.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter