Przychodzi zomowiec do sklepu i mówi:
– Poproszę episkopat.
– Chyba epidiaskop.
– Proszę pani, to ja podejmuję diecezję!
– Chyba decyzje?
– Już ja wiem, co mówię, w szkole byłem prymasem!
– Chyba prymusem.
– Nie pozwalajcie sobie! Mam to nawet na papieżu!
– Chyba na papierze.
– Nie róbcie ze mnie idioty! Dobrze wiem, że papierze jest w Rzymie!
– Dobrze, w takim razie diecezja należy do pana.
Przypomniała mi się ona, kiedy usłyszałem w Telewizji Republika wymianę zdań między posłem Maxem Kraczkowskim z Prawa i Sprawiedliwości a reprezentującą Nowoczesną posłanką Kamilą Gasiuk-Pihowicz:
– Jak pani poseł wygłosi swoją inwokację, to chętnie się odniosę.
– Ale bardzo proszę kulturalnie, bez epitetów.
No i wszelki komentarz zbyteczny.
















