Nowy trop w sprawie smoleńskiej katastrofy

Wieża w Smoleńsku podała załodze prezydenckiego samolotu Tu-154, by zszedł na wysokość zaledwie 50 metrów - poinformowały Wiadomości Programu I Telewizji Polskiej.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
3 lipca, 2010
Post thumbnail default dark

Tak wynika z zeznań lądującego w Smoleńsku 10 kwietnia o godzinie 7.20 z polskimi dziennikarzami kapitana jaka-40, porucznika Artura Wosztyla, złożonych w prokuraturze.

“Zeznania Wosztyla istotnie różnią się więc od tego, co powiedział w prokuraturze Paweł Plusnin, kontroler lotów w Smoleńsku. Miał on stwierdzić, że zabronił schodzić pilotom prezydenckiego samolotu poniżej 100 m. Na tej wysokości piloci i wieża mieli ewentualnie podjąć decyzję, czy kontynuować lądowanie” – napisała o tej dziwnej sprawie “Rzeczpospolita”.

Zapytany przez nią o zdanie mecenas Rafał Rogalski, pełnomocnik rodzin pięciu ofiar katastrofy, powiedział że jest to bardzo ważna informacja:

“- Z ujawnionego stenogramu zapisu z czarnych skrzynek wynika bowiem jednoznacznie, iż piloci otrzymali komendę, by nie zniżać się poniżej 100 metrów. Gdyby więc wieża wydała komendę o zniżaniu do 50 metrów, to powstaje radykalna sprzeczność, która będzie miała wpływ na ustalenie przyczyny katastrofy i roli kontrolerów lotu.”

Jego zdaniem ten przeciek z prokuratury budzi “poważne wątpliwości co do wiarygodności stenogramu z czarnych skrzynek, który został przekazany przez stronę rosyjską”, z którego wynika, że wieża alarmowała pilotów Tu-154 o konieczności poderwania samolotu, dokładnie, gdy znalazł się na wysokości 50 m.

“Skąd Wosztyl wiedział, jakie polecenia kontrolerzy wydawali załodze prezydenckiej maszyny? Miał włączone radio, więc słyszał rozmowę prowadzoną w języku rosyjskim. Miał też słyszeć, że pilotom Tu-154 podano widoczność na lotnisku 400 m. Z naszych informacji wynika również, że Wosztyl, który zeznania w warszawskiej prokuraturze wojskowej składał 21 kwietnia, mówił także o wysokości lotu rosyjskiego iła. Ta maszyna miała wylądować w Smoleńsku przed polskim Tu-154 (ostatecznie odleciała na inne lotnisko)” – czytamy w “Rz”.

Dowódca jaka-40 miał też zeznać, że widział, jak ił przelatywał nad lotniskiem Siewiernyj na wysokości około 30-40 m. Rozmowy wieży z załogą jednak nie słyszał, ponieważ miał wtedy wyłączone radio. Nie wie w związku z tym, na jaką wysokość zejścia umówił się kontroler z załogą rosyjskiego samolotu.

“- Nie mogę udzielać żadnych informacji na temat moich zeznań w prokuraturze” – powiedział “Rzeczypospolitej” porucznik Artur Wosztyl.

To zupełnie nowy, być może przełomowy trop w badaniu przyczyn i okoliczności smoleńskiej tragedii. Wierzyć się nie chce, że wychodzi na jaw dopiero ponad dwa i pół miesiąca po niej.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter