– W tym roku nasza lodowa budowla jest inspirowana katedrą Notre-Dame w Paryżu, która wiosną tego roku ucierpiała w wyniku pożaru. Tak jak wszyscy ludzie na całym świecie pragniemy, aby ten pomnik historii był jak najszybciej odbudowany. My przynajmniej w ten symboliczny sposób na Hrebienoku na wysokości 1285 m n.p.m. wznieśliśmy tą znaną budowlę – powiedziała PAP dyrektor Regionalnej Organizacji Turystycznej w Wysokich Tatrach Lucia Blašková.
Hrebienok słynie właśnie z tego pomysłu: już po raz siódmy została tam zainstalowana chłodzona kopuła, pod którą można podziwiać kolejny, iluminowany wielobarwnymi światłami lodowy obiekt. W ubiegłym roku inspiracją była watykańska bazylika pw. Świętego Piotra, którą odwiedziło 250 tysięcy turystów.
“W tworzeniu lodowej Notre-Dame brało udział 18 rzeźbiarzy z Litwy, Niemiec, Polski, Czech i Słowacji. Głównym budowniczym a zarazem pomysłodawcą lodowych świątyń jest słowacki rzeźbiarz Adam Bakoš. Tatrzańska lodowa Notre-Dame odzwierciedla znaną na całym świecie gotycką fasadę z dominującą rozetą. Nad całością górują dwie wieże – dzwonnice. Jest też lodowy Quasimodo jako strażnik dzwonnicy, w której odwiedzający mogą dzwonić prawdziwym dzwonem. Co roku w lodowych świątyniach pojawiają się motywy tatrzańskie. Tym razem są w witrażach na wieżach” – czytamy w depeszy PAP.
Słowacką Notre-Dame z lodu można podziwiać przez cały sezon zimowy, czyli do kwietnia przyszłego roku. Na styczeń zaplanowano tam międzynarodowy konkurs rzeźby w lodzie, na który przyjadą ekipy artystów z różnych stron świata w tym z naszego kraju.
“Aby dotrzeć na Hrebienoku z Polski należy dojechać do Starego Smokowca i dalej pieszo lub kolejką dotrzeć do lodowej świątyni” – napisała Polska Agencja Prasowa.












