Nie ćwiczenia, ale internowanie

Osoby przymusowo wcielone w stanie wojennym do wojska wreszcie otrzymają możliwość walki o zadośćuczynienie - poinformowała "Rzeczpospolita".

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
21 marca, 2014
Post thumbnail default dark

“- Chodziło o to, by nas psychicznie i fizycznie zgnoić” – powiedział gazecie były działacz “Solidarności” Tadeusz Antkowiak, który zimę 1982-1983 spędził w obozie wojskowym w Chełmnie w województwie kujawsko-pomorskim, teoretycznie na ćwiczeniach dla rezerwistów, w praktyce jako internowany.

Do wojskowych obozów specjalnych w listopadzie 1982 roku powołano 1,5 tysiąca osób.

“Choć od przemian ustrojowych mija 25 lat, uczestnicy wojskowych obozów specjalnych nie mają w praktyce możliwości dochodzenia sprawiedliwości przed sądem. Chcą to zmienić senatorowie. <Internowani w kamaszach> w końcu mają dostać prawo do zadośćuczynień i statusu osób represjonowanych” – czytamy w”Rz”.

Historyk Instytutu Pamięci Narodowej doktor Grzegorz Majchrzak na pytanie dziennikarza, czym były wojskowe obozy specjalne odpowiedział słowami generała Wojciecha Jaruzelskiego, który przed prokuratorem nazwał je “inteligentną formą internowania”. 


“- Pod koniec 1982 r. trwała tzw. normalizacja, a ośrodki internowania zamykano. Jednak przed przewidywanymi strajkami ludzi planowano ich zamknąć, więc wysłano ich do wojska” – dodał.

Kandydatów (najczęściej spośród działaczy “Solidarności”) typowała Służba Bezpieczeństwa, a wcielenie przeprowadzono na początku listopada. Obozów powstało dziesięć, m.in. w Chełmnie, Czerwonym Borze, Trzebiatowie, Rawiczu i Czarnem. Internowanie trwało do początku lutego 1983 roku.

“- Dla niektórych powołanych pobyt w wojsku stanowił zagrożenie życia. Zdarzały się osoby w gorsetach gipsowych, ludzie, którym kategorię D przerobiono na A” – powiedział Antkowiak.

W Chełmnie, dokąd trafił, poborowi nocowali w rozłożonych nad Wisłą namiotach, które tylko w określonych godzinach można było ogrzewać małym piecykiem, tzw. kozą.

“Prace polegały na m.in. porannym kopaniu rowów, które po obiedzie zakopywano. W innych obozach opozycjoniści budowali w śniegu drogę donikąd albo karczowali pnie. Rozpracowywała ich Wojskowa Służba Wewnętrzna, a internowanym nie rozdano broni” – napisała “Rz”.

W 1991 roku weszła w życie ustawa dająca internowanym prawo do zadośćuczynień za internowanie w stanie wojennym. Okazało, że wojskowych obozów specjalnych ona jednak nie dotyczy, ponieważ zgodnie z literą prawa poborowi byli na ćwiczeniach.

“- Orzeczenia o odszkodowaniach zapadały rzadko, głównie wtedy, gdy dana osoba była internowana wcześniej w środku cywilnym” – wyjaśnił Majchrzak.

Ten stan rzeczy chcą zmienić senatorowie, do których petycję skierowało stowarzyszenie Chełmniacy 1982, któremu przewodniczy Antkowiak. Senacka Komisja Petycji zdecydowała się złożyć projekt ustawy w tej sprawie.

“- Nie ulega wątpliwości, że do tych obozów kierowano w ramach represji, a warunki szkolenia odbiegały od standardów w ludowym Wojsku Polskim” – powiedział gazecie senator Prawa i Sprawiedliwości Bohdan Paszkowski.

“Projekt przewiduje, że uczestnicy wojskowych obozów specjalnych, podobnie jak inni internowani, będą mogli występować sądownie do Skarbu Państwa o zadośćuczynienia. To niejedyny gest ze strony senatorów pod ich adresem. Do Sejmu trafił właśnie senacki projekt ustawy o pomocy represjonowanym. Przewiduje, że byli opozycjoniści będą mogli się starać m.in. o comiesięczne świadczenie specjalne w wysokości najniższej emerytury. Wśród uprawnionych do pomocy ustawa wymienia też internowanych w wojskowych obozach specjalnych” – napisała “Rzeczpospolita”.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter