Natury nie da się okiełznać

Po tragedii na obozie harcerskim w pomorskim Suszku w internecie objawiło się mnóstwo samozwańczych specjalistów od organizowania letniego wypoczynku w warunkach puszczańskich. Jedni pomstują na organizatorów z Łódzkiego Okręgu Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, że zorganizowali obóz w środku lasu, drudzy wyrzucają im brak odpowiedniej reakcji na zbliżające się zagrożenie, inni zwracają uwagę na to, że sił…

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
14 sierpnia, 2017
Post thumbnail default dark

Ten konkretny przypadek będzie na pewno szczegółowo analizowany, przeprowadzone zostanie także prokuratorskie śledztwo, na którego wyniki należy spokojnie poczekać. Emocje są złym doradcą, a uogólnienia nie sprzyjają szukaniu prawdy, zwłaszcza jeżeli dokonuje się ich nazbyt pochopnie.

Bardzo mądrze napisał w rozkazie wydanym kilka godzin po tragedii przewodniczący ZHR harcmistrz profesor Grzegorz Nowik:

“Człowiek jest bezradny wobec potęgi i sił natury. Z pokorą stajemy wobec tego faktu w momentach dla nas najboleśniejszych. Stawiamy sobie pytanie – czy mogliśmy uczynić coś jeszcze, aby tego uniknąć, aby temu zapobiec?”

Właśnie na to ostatnie pytanie będą musieli odpowiedzieć nie tylko instruktorzy kierujący obozem w Suszku oraz ich przełożeni, ale także prokuratorzy i specjaliści od klęsk żywiołowych. Mając do dyspozycji wszystkie dane, będą mogli fachowo i obiektywnie ocenić całą sytuację z wszelkimi jej kontekstami, żeby stwierdzić, czy mieliśmy w niej do czynienia z jakimś ludzkim błędem, czy też po raz kolejny człowiek przegrał z naturą. Lepiej więc cierpliwie poczekać na ich ustalenia, a nie wydawać naprędce oceny oparte nie na twardych faktach, ale na czczych domysłach, a bywa że i na sympatii bądź antypatii do puszczańskiego stylu obozowania.

Prowadziłem w latach 70. i 80. minionego wieku kilkadziesiąt letnich i zimowych obozów harcerskich. Zdarzały się na nich wypadki okolicznościach, w których można było mówić o zapewnieniu pełnego bezpieczeństwa uczestnikom, przeżywaliśmy też dramatyczne chwili bardzo poważnego zagrożenia pożarem lub wichurą, a właśnie wtedy nic nikomu się nie stało.
Oczywiście, można w ogóle zakazać organizacji obozów, albo ustanowić dla ich organizatorów tak restrykcyjne przepisy, że harcerki i harcerze pozostaną w domach lub będą spędzać czas w warunkach przypominających kolonie, czyli w solidnych budynkach. Ale czy o to chodzi? A poza tym w bezpiecznych z pozoru czterech ścianach też mogą zdarzyć się wypadki ze śmiertelnymi włącznie.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter