Stało się to po opublikowaniu przez “Super Express” fotografii, na której widać, iż leży jak długi w korytarzu hotelu sejmowego.
Postanowił więc przekonać Jarosława Kaczyńskiego, że przyczyną owego zdarzenia nie był stan upojenia alkoholowego, lecz wieloogniskowe, naczyniowe uszkodzenie mózgu. Taką diagnozę postawili mu lekarze ze szpitala w Nowym Targu (Pęk mieszka w pobliskiej Rabce-Zdroju).
Z wizerunkowego punktu widzenia oddalenie od siebie odium pijaka i udowodnienie, że jest się człowiekiem ciężko chorym stanowi znakomite posunięcie. Ale czy poważne uszkodzenie mózgu to dobra rekomendacja do dalszej pracy parlamentarnej?










