Podczas konferencji prasowej w Monachium został zapytany przez współpracującego z “New York Tmes” dziennikarza izraelskiego na temat nowelizacji ustawy o IPN, na przykładzie historii rodziny dziennikarza wywodzącej się z Polski. Została ona podczas okupacji zadenuncjowana przez Polaków hitlerowcom unikajać śmierci cudem. Pytający polskiego premiera starał się dociec, czy opowiadająć o tej rodzinnej historii narusza polskie prawo.
– Oczywiście nie będzie to karane, jeżeli ktoś powie, że byli polscy zbrodniarze, tak jak byli żydowscy zbrodniarze, tak jak byli rosyjscy zbrodniarze, ukraińscy zbrodniarze, nie tylko niemieccy – zabrzmiała odpowiedź.
Po raz pierwszy padły publicznie w kontekście całej toczącej się międzynarodowej debaty na temat ustawy o IPN słowa o “żydowskich zbrodniarzach” wypowiedziane przez tak wysokiego oficjela polskiego. Na dodatek w Niemczech.
– Słowa polskiego premiera w Monachium były oburzające. To jest problem niezrozumienia historii i braku wrażliwości na tragedię naszego narodu. Zamierzam z nim wkrótce porozmawiać – zakomunikował w specjalnym oświadczeniu izraelski premier Benjamin Netanjahu.
Media międzynarodwe krytykują użyte sformułowanie. Niektóre uznają je za nawet dotkliwiej raniące uczucia żydowskie niż niejasne sformułowania nowelizacji ustawy o IPN.















