Za 280 euro można kupić ławkę, za 1130 dołożona zostanie do niej latarnia, a na 200 tysięcy euro wyceniono siedzibę urzędu gminy. Najwięcej, bo aż 600 tysięcy euro trzeba zapłacić za 14 rzeźb ze stacji Drogi Krzyżowej podarowanych przez znanego artystę.
– Aby poprawić jakość życia i sytuację w Esino, sprzedajemy je. Musimy uzyskać fundusze, których nam brakuje. Zostaliśmy pozostawieni sami sobie w naszej walce z wyludnieniem. Brakuje nam pieniędzy w kasie gminnej. Dlatego postanowiłem zająć mocne stanowisko dla dobra wszystkich wystawiając na sprzedaż symboliczne miejsca – oświadczył Pensa (cytat za PAP powołującą się na włoskie media).
Przed oferowanymi obiektami burmistrz ustawił wielkie kartonowe tablice z ceną i z kodem kreskowym. Ogłoszenia o sprzedaży zamieścił również w prasie.
“Malownicza górska miejscowość w regionie Lombardia, licząca obecnie ponad 700 mieszkańców, w latach 80. gościła w czasie wakacji ponad 10 tysięcy turystów, zwłaszcza z pobliskiego Mediolanu. Potem, jak zauważyły lokalne władze, bardziej Włochom zaczęło opłacać się jeździć na urlop do Egiptu czy Tunezji. Z czasem z powodu spadku napływu turystów, miasteczko zaczęło borykać się z coraz większymi kłopotami. Stan obecny, opisany przez dziennik “La Repubblica” to fatalny transport i zniszczone drogi; jedna z nich jest zamknięta od roku z powodu osunięcia się części nawierzchni. Dzieci muszą dojeżdżać daleko do gimnazjum” – czytamy w depeszy Polskiej Agencji Prasowej.












