Mieszkańcy dawnej stolicy polskiego kina poczuli się mocno urażeni oraz dotknięci tą oceną i zaczęli zakłócać pracę przy “Powidokach”, puszczając głośną muzykę w mieszkaniach znajdujących się obok planu zdjęciowego, malując obraźliwe dla Lindy hasła na murach domów, które służą za tło filmu, wykrzykując nieprzyjemne dlań hasła, a także pisząc: “Je suis menel” na portalach społecznościowych.
Sprawa zatacza coraz szersze kręgi i nawet prezydent miasta Hanna Zdanowska wyraziła swój żal z powodu zniesławiającej dzisiejszą Łódź wypowiedzi gwiazdora.
Również filmowcy przepraszają za Lindę:
– Kiedy to usłyszałem, pomyślałem sobie: Boguś, co ty wygadujesz” – powiedział Telewizji TVN24 producent powstającego filmu Michał Kwieciński.
A pracujący przy “Powidokach” łodzianie głośno mówią, że nie mają ochoty podawać ręki Lindzie.
On sam – jak na twardziela przystoi – nie zamierza przepraszać za swoje słowa:
– Nie uważam, że kogoś obraziłem. To słowa wyrwane z kontekstu. Chciałem tylko powiedzieć, że żal mi ludzi, którzy stracili pracę z powodu upadku łódzkiej wytwórni filmowej. Że nie ma już kultury w Łodzi i to mnie boli – stwierdził podczas konferencji prasowej po zakończeniu zdjęć do filmu (cytat za “Rzeczpospolitą”).
Strzemiński jest patronem łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych i dlatego film o nim miał być dofinansowany z kasy miasta. Czy nieostrożna wypowiedź aktora może to zmienić?
– Ta decyzja jeszcze nie zapadła. Podejmie ją Łódzka Komisja Filmowa – powiedziała TVN24 prezydent Łodzi.
Aż chciałoby się sparodiować kultową odzywkę Bogusława Lindy z “Psów” i odnieść ją do niego samego: “Co ty, k…a, wiesz o Łodzi?”.










