“Pan poseł wyjaśnił nam uprzejmie, choć stanowczo, że nie będzie odpowiadał na pytania żadnych dziennikarzy z… no właśnie, udało się nam ustalić listę tytułów, które u posła Niesiołowskiego nie mają już szans na wypowiedź” – czytamy w portalu.
A oto ona: “Gazeta Polska”, “Warszawska Gazeta”, “Nasz Dziennik”, “Niedziela”, “Gość Niedzielny” (te dwa tygodniki uznał za pseudokatolickie), “Sieci”, “Uważam Rze”, Telewizja Republika. Są to – jak powiedział – “media, które niszczą Polskę”.
Mam prawo domniemywać, że jako stały współpracownik najbardziej poczytnego z tygodników opinii w Polsce, czyli “Gościa Niedzielnego” (nb. często drukującego wywiady z prominentnymi politykami PO, a ostatnio również z prezydentem RP – niegdysiejszym czołowym działaczem tej partii), autor bardzo wielu tekstów w blisko związanym z “Sieciami” portalu wPolityce oraz osoba często cytowana w “Naszym Dzienniku” i w “Warszawskiej Gazecie” również niszczę Polskę.
Na miejscu politycznych przyjaciół posła Stefana Niesiołowskiego rozglądnąłbym się za jakimś położonym w pobliżu jego miejsca zamieszkania ustronnym, zatopionym w zieleni sanatorium dla osób o skołatanych nerwach.
















