Gdyby zdecydował się Pan oddać hołd szeregowym żołnierzom, zapalając znicze na ich mogiłach, przeszedłbym nad tym do porządku, aczkolwiek uważam, że zgodnie z chrześcijańską oraz polską tradycją takie gesty są bardziej stosowne i nie budzą kontrowersji w dniach 1 i 2 listopada. 9 maja nie jest bowiem dla Polaków oraz obywateli wielu innych państw zniewolonych po 1944 roku przez Związek Sowiecki dniem zwycięstwa, ale końcem jednej i początkiem drugiej okupacji.
Moje zdumienie i niesmak budzi więc fakt pojawienia się Pana Wojewody, reprezentanta rządu niepodległej Rzeczypospolitej, pod pomnikiem, którego ideowym przesłaniem jest głoszenie chwały Armii Czerwonej, czyli zbrojnego narzędzia Kremla w dziele podporządkowywania sobie krajów wschodniej i środkowej Europy, w tym Polski, po wyparciu z nich wojsk niemieckich.
Z poważaniem
dr Jerzy Bukowski
rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich
i Niepodległościowych w Krakowie
członek Wojewódzkiego Komitetu
Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa
















