Prezydent, pytany o aktualną sytuację na Ukrainie, powiedział, że to grozi chaosem i utratą kontroli przez władzę w Kijowie nad sytuacją na wschodzie i południu kraju. – Wszyscy są właściwie pewni tego, że leży to w interesie Rosji, która wnioskuje publicznie, zapowiada działania na rzecz osłabienia związków tych regionów z Kijowem – mówił w rozmowie z Krzysztofem Grzesiowskim.
Zobacz także: Wywiad w Sygnałach Dnia w PR1 Ocenił także, że to jest przejaw kryzysu państwa ukraińskiego. – To jest – według mnie – kryzys wywoływany i sterowany głównie po to, aby utrudnić przeprowadzenie wyborów prezydenckich 25 maja – zaznaczył.
Prezydent jest zdania, że wybory przeprowadzone w sposób spokojny i na wschodzie, i na zachodzie, i na południu kraju oznaczałyby stabilizację sytuacji na Ukrainie i oznaczałyby uzyskanie przez władze kijowskie pełnej legitymacji demokratycznej. – A to nie leży w interesie sił wspieranych przez Moskwę na Ukrainie, w ich interesie jest destabilizowanie sytuacji na Ukrainie – wskazywał.
Dzisiaj klucz do skutecznej – miejmy nadzieję – akcji wspierania Ukrainy leży w rękach całej UE i Stanów Zjednoczonych – powiedział Bronisław Komorowski. Dodał, że USA w swoich zachowaniach są ostrzejsze.
– Polska wspiera te działania Stanów Zjednoczonych i stara się wpływać na całość UE, aby zechciała dostrzec realne zagrożenie, że jeśli Rosji powiedzie się plan destabilizacji Ukrainy i powstrzymania jej procesu modernizacji, to będzie to stanowiło zagrożenie dla całego porządku politycznego w Europie. Będzie to stanowiło zachętę dla złych sił w Rosji do kontynuowania polityki agresji, wymuszania, aneksji – mówił Bronisław Komorowski. Co – według niego – może zaowocować okresem ponownej zimnej wojny.
















