PO najwyraźniej nie wyciągnęła wniosków z tej klęski i postanowiła ją powtórzyć w wyborach parlamentarnych, przedstawiając Polakom księżycowe postulaty wprowadzenia jednolitego podatku PIT, który ma w sobie zawierać dotychczasowe składki Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz Narodowego Funduszu Zdrowia i miałby wynosić w zależności od dochodów od 10 do 39,5 procenta.
Jeżeli premier Ewa Kopacz sądzi, że w ten sposób odzyska zaufanie dla swojej partii i poprowadzi ją do zwycięstwa 25 października, to jest albo bardzo naiwna, albo totalnie zdesperowana, albo bezgranicznie zakłamana, albo bezdennie głupia.










