– Zawiadomienie w tej sprawie złożyła sama posłanka – poinformował polska Agencję prasową Janusz Hnatko z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Za uporczywe nękanie, które wzbudza u osoby pokrzywdzonej uczucie zagrożenia, grozi do trzech pozbawienia wolności.
– W związku z zawiadomieniem posłanki na sejm Anny Grodzkiej w prokuraturze wszczęto dochodzenie. Chodziło o kierowanie do pokrzywdzonej korespondencji e-mailowej, zamieszczanie pewnych wpisów na portalach społecznościowych, kierowanie żądań finansowych wobec pokrzywdzonej – powiedział w rozmowie z Radiem Kraków-Małopolska prokurator Hnatko.
Czyżby komuś w konserwatywnym Krakowie aż tak bardzo nie podobała się pierwsza transseksualna posłanka do polskiego Sejmu?
















