Duchowny ma obecnie 94 lata i jest ciężko chory, przebywa w szpitalu z powodu ostrej infekcji nerek.
Podczas wizyty Jana Pawła II w Nikaragui doszło 4 marca 1983 roku do kontrowersyjnego wydarzenia.
“Juan Arias był wtedy korespondentem hiszpańskiej gazety <El Pais>. Opisywał, że Jan Paweł II był poirytowany reakcją tłumu, który przerwał mu krzycząc, że <między chrześcijaństwem i rewolucją, nie ma sprzeczności>. Ponoć sam przywódca kraju Daniel Ortega zachęcał ludzi, by w odpowiedniej chwili przerywali przemówienie papieżowi. Kiedy Jan Paweł II zbliżył się do Cardenala, ten ukląkł i chciał pocałować rękę Ojca Świętego, wspomina Arias. Papież cofnął rękę, a kiedy ksiądz poprosił o błogosławieństwo, Jan Paweł II, wskazując groźnie palcem wskazującym prawej ręki, powiedział: <Zanim, będzie musiał pogodzić się z Kościołem>. A w następnym roku nałożył na duchownego suspensę. Była to kara za to, że mający dziś już 94 lata Ernesto Cardenal był nie tylko duchownym, ale też ministrem kultury w rządzie Daniela Ortegi” – czytamy w “GK”.
Podczas pontyfikatu Benedykta XVI nic się w tej sprawie nie zmieniło. Dopiero po wyborze południowoamerykańskiego kardynała z Argentyny Jorge Mario Bergoglio na papieża osobom blisko związanym z nikaraguańskim księdzem udało się dotrzeć do niego i przedstawić mu historię sprzed wielu dekad, która znalazła teraz korzystne dla ks. Ernesto Cardenala rozwiązanie.












