Kryptonim ASF

Więc idzie wojsko na ludności zew. Kompania naprzód! Kompania śpiew! Twarze roześmiane i mocne ramiona, alarm odwołany, sprawa załatwiona.

File5e40ad7cec638author202002092010
Stanislaw Debicki
6 listopada, 2016
Post thumbnail default dark

Te słowa ze starej piosenki o gotowości naszej armii do niesienia wszelkiej pomocy społeczeństwu i różnym instytucjom państwowym przypomniały mi się, kiedy media poinformowały, ze Ministerstwo Obrony Narodowej skierowało 470 żołnierzy z 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej do walki z afrykańskim pomorem świń. Mają oni szukać padłych zwierząt i przekazywać je odpowiednim organom do przebadania i utylizacji.

“- Oczywiście, to nietypowe zadanie. Ale wojsko jest w gotowości. Działamy jak w każdej innej sytuacji kryzysowej. Po to mamy w jednostkach tzw. grupy naziemnego poszukiwania” – powiedział “Dziennikowi Polskiemu” rzecznik prasowy tej jednostki major Zbigniew Tuszyński.

Ponieważ wirus choroby najprawdopodobniej przeniosły do wschodniej Polski dziki z Białorusi, a pododdziały 16. PDZ dywizji stacjonują m.in. w Giżycku i w Bartoszycach, logiczne jest, że właśnie one ruszyło na front walki z ASF.
Minister Macierewicz odpowiedział na prośby wojewodów ze “ściany wschodniej”, a uruchomienie takiej pomocy jest możliwe na mocy stosownych zapisów w planie zarządzania kryzysowego MON.

“- Żołnierze współpracują z powiatowymi lekarzami weterynarii przy monitorowaniu, czyli poszukiwaniu i zgłaszaniu do badań padłych dzików. Wspierają też służby leśne w prowadzeniu inwentaryzacji ich pogłowia” – wyjaśniła gazecie mjr Agnieszka Kossowska z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych RP.

Pierwsze sukcesy odnotowano na Lubelszczyźnie, gdzie odnaleziono truchła dwóch dzików, z których pobrano próbki do badania pod kątem obecności wirusa ASF. Jest jednak pewien szkopuł: jedno ze zwierząt zginęło pod kołami samochodu.
Krakowski publicysta militarny Marcin Ogdowski nie dziwi się udziałowi żołnierzy w tek akcji.

” – Może się to nie podobać, ale dopóki nie mamy Obrony Terytorialnej, to w sytuacjach kryzysowych, a zagrożenie epidemiologiczne właśnie taką jest, wykorzystuje się regularne wojsko. Choć tak naprawdę można było wysłać do lasu członków organizacji proobronnych, którzy zgłaszają akces do OT” – powiedział “Dziennikowi Polskiemu”.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter