Kraków i Warszawa prześcignęły takie miasta, jak Walencja, Buenos Aires czy Jerozolima; z kolei Warszawa w rankingu turystycznym (liczba gości zagranicznych 2,9 miliona i 29 miejsce), pokonała m.in. Las Vegas, Florencję, a nawet amerykańskie Orlando z Disney Worldem. Kraków z kilkoma milionami zagranicznych turystów znalazł się w roku 2006 na 69 miejscu. Jest i swoista specyfika odwiedzin – do Krakowa przyjeżdżają turyści, którzy głównie nastawieni są na zwiedzanie, z tej racji miasto to stanowi pewnego rodzaju wizytówkę Polski. Zabytki, ślady papieskie, dawna żydowska dzielnica Kazimierz, liczne hotele i restauracje na europejskim poziomie, puby i specyficzna atmosfera miasta. To wszystko sprawia, że latem w Krakowie niemal na równi słyszane są w Starym Mieście języki polski, angielski, włoski, japoński.
Jest Kraków także bazą wypadową dla turystów, którzy pragna zwiedzić były niemiecki obóz koncentracyjny Auschwitz w Oświęcimiu; także z Krakowa zaledwie 100 kilometrów do Zakopanego. Warszawa z kolei, to przede wszystkim wielkie możliwości biznesowe dla zagranicznych inwestorów.
Europa jest już dobrze znana zachodnim turystom, Polska i te dwa miasta, Kraków i Warszawa, przyciągają tych wszystkich obieżyświatów, którzy w swoich zagranicznych podróżach chcą doznać nowych wrażeń. Niestety, niektórzy turyści, w tym głównie Anglicy i Irlandczycy szukają ich w nadmiarze alkoholu, to też głośne stały się w minionych dwóch latach ekscesy, jakich dopuszczają się w krakowskich pubach turyści z tych właśnie krajów. Tymczasem władze większości miast turystycznych, w tym także Krakowa, zachęcają zagraniczników przede wszystkim do zwiedzania zabytków i muzeów. Zaproponowano np., aby wzorem Wiednia, mogły się w krakowskich muzeach odbywać uroczyste konferencje, a nawet ekskluzywne rauty. Powiedzmy sobie jednak szczerze, że polskie muzea nie mają u siebie takich dzieł malarskich jak Luwr, Londyn czy madryckie Prado. Ale już swojskie dzieła, ogromne płótna Matejki czy Siemiradzkiego w Muzeum Narodowym w Krakowie czy ołtarz Wita Stwosza w kościele Mariackim mogą, przy dobrej promocji, przyciągnąć znawców sztuki i normalnych turystów.
Turystyka, to także wielki biznes, dla przykładu, powstanie w Warszawie jednego tylko hotelu sieci Hilton, przyniesie temu miastu w ciągu dwóch lat 15 milionów euro.
Najchętniej odwiedzanym miastem świata jest Londyn, w zeszłym roku przyjechało do stolicy Anglii 15.6 milona turystów zza granicy. Na kolejnych miejscach Paryż, Rzym, Nowy Jork, Buenos Aires. Jeżeli chodzi o Londyn, jego dużą atrakcją jest pałac Buckingham ze zmianą warty przed pałacem, nie mówiąc już o możliwości zobaczenia na własne oczy królowej Elżbiety, kiedy opuszcza swoją siedzibę. My mamy zamek królewski na Wawelu i tam pochowanych polskich królów. Wawel jest zawsze najważniejszym punktem wycieczek polskich. Ale i zagranicznych turystów tu wiele. (sk)













