“Witacz” nie spodobał się sporej części zakopiańczyków, a także miejskich radnych, którzy są oburzeni tym, że jego kształt nie został wyłoniony w drodze konkursu – poinformowało Radio Kraków-Małopolska.
Tablica kosztowała 50 tysięcy złotych. Maciej Wojak, przewodniczący Komisji Kultury Rady Miasta Zakopanego uważa, że “witacz” nie jest udaną wizytówką stolicy Podtatrza.
– On przedstawia coś na kształt totemu z drewna z białym napisem “Zakopane” i wyrzeźbioną głową jakby Janosika czy Indianina Chyba nie jest to trafione. Został naruszony dobry obyczaj, nie było osądu konkursowego. Radni dowiedzieli się z zaskoczenia – kiedyś była dyskusja na ten temat, miał być rozpisany konkurs a wykonaniem miała się zająć szkoła Kenara. Ale stało się inaczej – powiedział reporterowi RK-M.
“Wiele osób wskazuje również, że także sama lokalizacja <witacza> jest fatalna. Konstrukcja stanęła wśród innych tablic reklamowych i wielu kierowców wjeżdżających do Zakopanego po prostu jej nie zauważa. Władze Zakopanego zapowiadają, że na kolejne konstrukcje witające turystów zostanie rozpisany konkurs. Nie wiadomo jednak co stanie się z tym, który już stoi i straszy” – czytamy na stronie internetowej Radia.
Jerzy Gruszczyński, autor “witacza” broni jednak swojego projektu.
– W sensie artystycznym to było moim celem, żeby “witacz” zaskakiwał swoja niecodziennością. Nie chciałem robić czegoś, co by nawiązywało do oscypka, kapelusza góralskiego, pary tańczącej. Jest tu schemat gór, coś w rodzaju drzew – okorowanych co prawda – zakończonych pazurami i postać zbójnika – powiedział dziennikarzowi krakowskiej rozgłośni.
Burmistrz Zakopanego Janusz Majcher chce rozpisać konkurs.
– Chciałbym , żeby to było wydarzenie nie tylko zakopiańskie , ale ponadregionalne i wybrać prawdziwie piękny “witacz” – skomentował tę sytuację na antenie Radia Kraków-Małopolska .
Jerzy Bukowski
(220).jpg)
















