Klich dementuje słowa Musia

- Żadne dokumenty na to nie wskazują - tak Edmund Klich, polski przedstawiciel przy Międzypaństwowej Komisji Lotniczej (MAK), skomentował dla Polskiej Agencji Prasowej przytoczony przeze mnie 9 lipca w poland.us wywiad portalu internetowego tvn24.pl z Remigiuszem Musiem, technikiem pokładowym z załogi jaka-40, który 10 kwietnia wylądował w Smoleńsku przed katastrofą prezydenckiego członka.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
11 lipca, 2010
Post thumbnail default dark

Przebywający aktualnie w Moskwie Klich nie chciał się odnosić do medialnych doniesień, jakoby wieża dała załodze Tu-154 zgodę na zejście do 50 metrów, a nie do 100, jak wynika ze stenogramu i obowiązujących tam przepisów. Powiedział, że MAK zamierza wystąpić o możliwość ponownego spotkania z kontrolerami lotu w Smoleńsku, aby zapytać o rozbieżności.

– Czytałem tę rozmowę. Nie wiem, czemu to ma służyć. Bez komentarza – powiedział Klich dziennikarzowi PAP.

Polski ekspert poinformował, że cały czas trwają prace nad rozszyfrowaniem nierozpoznanych wcześniej wypowiedzi zarejestrowanych na czarnych skrzynkach z tupolewa.

– Cały czas jest nad tym praca i są jakieś wyniki, ale ja ich nie mam. W niedługim czasie pewnie je dostanę. Ja od początku mówiłem o roku. Teraz trzeba pytać tych, którzy chwalili się, że zrobią szybciej, skoro wcześniej tak się chwalono, że szybko to zrobią – wyjaśnił Klich.

Przyznał natomiast, że jest kwestia rozbieżności w zeznaniach kontrolera lotu ze Smoleńska co do tego, czy “prowadząc” polski samolot do lądowania rzeczywiście go widział, bo raz mówił, że tak, a innym razem, że nie.

– My (MAK) wystąpiliśmy o kolejne wysłuchania i będziemy to badali. Będziemy to robić według swoich materiałów, a nie medialnych doniesień. Kiedy już będziemy mieli dane, to odpowiednie osoby zostaną przez nas zaproszone – powiedział Klich.

Pułkownik Jerzy Artymiak z Naczelnej Prokuratury Wojskowej powiedział PAP, że już w pierwszej fazie postępowania przygotowawczego polscy prokuratorzy wojskowi przesłuchali całą załogę jaka-40, ale poruszona w wywiadzie dla tvn24.pl sprawa jest im nieznana. Poinformował także, iż nagrania z tego samolotu zabezpieczono niezwłocznie po wszczęciu śledztwa.

– Prokuratura dysponuje całością tego nagranego materiału do chwili wyłączenia magnetofonu na pokładzie samolotu z uwagi na brak awaryjnego zasilania, brak akumulatorów – dodał Artymiak.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter