Kindersztuba głowy państwa

Czy jest coś nienaturalnego lub złego w tym, że człowiek młodszy - bez względu na pełnioną funkcję czy piastowane stanowisko - przejawia szacunek do starszego, zwłaszcza jeżeli ten drugi jest dla niego od szeregu lat wielkim autorytetem?

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
26 maja, 2020
Post thumbnail default dark

Taka relacja zachodzi między Andrzejem Dudą a Jarosławem Kaczyńskim. I nie ma żadnego znaczenia, że jeden z nich jest obecnie Prezydentem RP, a drugi liderem obozu rządzącego oraz – co chętnie podkreślają jego wrogowie polityczni – tylko szeregowym posłem. Układ między nimi oparty jest bowiem nie na ich aktualnych pozycjach w strukturze społecznej, ale na sporej różnicy wieku i głębokim przekonaniu Dudy, że warto słuchać Kaczyńskiego, który ma znacznie większe od niego polityczne doświadczenie.

Wychowany w porządnym krakowskim domu obecny Prezydent RP słynie z tzw. kindersztuby, którą chętnie się dzisiaj wyśmiewa, ale dla mądrych ludzi nadal znamionuje ona klasę człowieka umiejącego taktownie i kulturalnie dać dowód swojego poważania dla osób traktowanych przezeń jako mistrzowie w różnych dziedzinach.

Jeżeli mój wywód kogoś nie przekonał, to niech sobie przypomni, w jaki sposób zachował się nowy papież Jan Paweł II, kiedy podczas Mszy Świętej inaugurującej jego pontyfikat hołd składał mu – razem z innymi kardynałami – starszy od niego Prymas Polski Stefan Wyszyński. A przecież Kościół rzymskokatolicki jest instytucją, w której bardzo przestrzega się zasad związanych z hierarchią.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter