Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa, 33 kandydatów na bacę i 25 na juhasa kończy właśnie teoretyczną część tego kursu, po której czeka ich praktyczna, a po wakacjach egzamin zawodowy. Ci, którzy zdadzą go, rozpoczną w jesieni pracę na halach.
“Do bezpłatnego kursu zgłosiło się 121 osób z różnych zakątków Polski, w tym pracownicy umysłowi z Warszawy; napłynęły też kandydatury z zagranicy – Rumunii i Wielkiej Brytanii. Do udziału w zajęciach zakwalifikowano blisko połowę z nich” – czytamy w depeszy PAP.
– Kurs pasterski jest nam dzisiaj potrzebny, po to, aby pokazać, co jest siłą, fundamentem kultury góralskiej – powiedział PAP doradca marszałka Małopolski do spraw. współpracy w obszarze Karpat Andrzej Gąsienica-Makowski.
“Kurs na czeladnika juhasa obejmuje 42 godziny teorii i 160 godzin zajęć praktycznych na bacówce w sezonie wypasów. Kurs juhaski ma nie tylko przeszkolić kandydata do pracy z owcami, ale przygotować do roli bacy. Kurs bacowski jest skierowany do już doświadczonych baców, chcących potwierdzić swoje umiejętności certyfikatem. W pasterską pracę wpisana jest bardzo wczesna pobudka, samotne przebywanie przez wiele miesięcy na halach, bez względu na pogodę, nieustanna czujność, a także troska o stado, dojenie, pielęgnowanie i strzyżenie owiec. Bacowie zajmują się także produkcją owczych serów” – napisała Polska Agencja Prasowa.
Samorząd województwa małopolskiego zainicjował ten kurs, aby wspierać ginące zawody.










