I właśnie o tym realizuje obecnie film Jacek Bławut. Zdjęcia mają się rozpocząć w sierpniu lub we wrześniu tego roku. “Orzeł. Ostatni patrol” opowie o dwóch tygodniach poprzedzających zaginięcie okrętu na przełomie maja i czerwca 1940 roku.
” – <Orzeł> w moim filmie ciągle odnosi zwycięstwa, bo każdego dnia pojawia się na arenie inny rodzaj wroga. Wszystko odbywa się w zamknięciu, w poczuciu totalnej klaustrofobii i zagrożenia” – powiedział reżyser “Dziennikowi Polskiemu”.
Koszt filmu wyliczono na 8 milionów złotych, w tym 3 mln od Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Scenariusz został już pozytywnie zaopiniowany.
“Zdjęcia plenerowe będą kręcone w Gdyni, Warszawie i Tallinie. Wszystkie sekwencje rozgrywające się wewnątrz statku powstaną w komputerze. Etatową załogę okrętu stanowiło sześciu oficerów oraz 54 podoficerów i marynarzy. Oficerowie zajmowali stanowiska dowódcy okrętu, zastępcy dowódcy okrętu, nawigatora, oficera broni podwodnej oraz I i II mechanika.
Marynarzy na ekranie kreować będą znakomici aktorzy: Adam Woronowicz, Antoni Pawlicki, Dawid Ogrodnik, Tomasz Ziętek, Tomasz Schuchardt i Mateusz Kościukiewicz. Realizatorzy na razie nie chcą jednak zdradzić, który z nich wcieli się w postać komandora podporucznika Jana Grudzińskiego, dowodzącego <Orłem>. Premiera w 2018 r.” – czytamy w gazecie.
Ciekawe, czy Jacek Bławut zdecyduje się przedstawić jakąś konkretną wersję zatonięcia “Orła”, bo historycy nie są zgodni w tej sprawie.










