Hoegstroem już w Szwecji

Ostatecznego końca dobiegł polski wątek Andersa Hoegstroema, skazanego przez Sąd Okręgowy w Krakowie na karę dwóch lat i ośmiu miesięcy pozbawienia wolności za podżeganie do kradzieży napisu "Arbeit macht frei" znad bramy byłego niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau: został przekazany Szwedom, by tam odsiedzieć wyrok i opuścił w poniedziałek Kraków.

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
8 lutego, 2011
Post thumbnail default dark

Jak dowiedziała się Polska Agencja Prasowa, na lotnisku w podkrakowskich Balicach Hoegstroema przekazano szwedzkim funkcjonariuszom.

– Potwierdzam, że skazany obywatel Szwecji opuścił areszt śledczy w Krakowie i został przekazany przybyłym po niego funkcjonariuszom – powiedział PAP rzecznik małopolskiej policji Dariusz Nowak.

Początkowo podawany termin wydania Hoegstroema (4 lutego) zmieniono i utajniono na prośbę szwedzkich organów ścigania. Pytany o to przez PAP minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski powiedział, że “elementem, który miał wpływ na przełożenie przekazania była chęć zapewnienia poufności i dyskrecjonalności tego przekazania”.

Jak poinformował PAP oficer prasowy Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Krakowie Tomasz Wacławek, w poniedziałek o godz. 11.15 skazany Szwed opuścił razem z funkcjonariuszami policji areszt śledczy przy ul. Montelupich w Krakowie.

W ub. tygodniu rzecznik Sądu Okręgowego w Krakowie Rafał Lisak mówił PAP, że według wstępnych ustaleń przekazanie miało nastąpić w Warszawie. Z Krakowa Hoegstroema, po którego miało przylecieć do Polski dwóch szwedzkich policjantów, planowano przewieźć na lotnisko w policyjnym konwoju.

“Wyrok w sprawie Hoegstroema i dwóch innych oskarżonych zapadł 30 grudnia ub. r. Sąd nie zgodził się na zwolnienie Szweda z aresztu, o co wnosił jego obrońca. Aby nie przedłużać procedury, obrońca nie składał zażalenia na tę decyzję. Uznał, że jego klientowi zależy na jak najszybszym powrocie do swego kraju i czekał na uprawomocnienie się wyroku. Szwed spędził w polskim areszcie kilka dni więcej z powodu prostowania przez sąd tzw. oczywistej omyłki pisarskiej w wyroku. Chodziło o brak w wyroku słowa <lat> przy określeniu wymiaru kary” – przypomniała w depeszy PAP.

Hoegstroem twierdził, że zabytkowy napis miał przekazać innej osobie, która obiecała pokryć wszelkie koszty związane z kradzieżą. Do przekazania pieniędzy jednak nie doszło.

Prokuratura wyłączyła ze śledztwa materiały, dotyczące domniemanego zleceniodawcy kradzieży, w celu przekazania ich szwedzkim organom ścigania. Jak poinformowała PAP, nie udało się uzyskać wystarczających dowodów w tej sprawie.

Jerzy Bukowski

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter