Gdzie Paryż, gdzie Krym, a gdzie Janusz Korwin-Mikke?

Janusz Korwin-Mikke musi szokować, bo taką już ma naturę. Nie interesuje go interes Polski, ale wyłącznie przyciąganie uwagi mediów za każdą cenę, także ocierania się o zdradę naszej racji stanu.

File5e40ac4024fdaauthor202002092005
Jerzy Bukowski
24 sierpnia, 2015
Post thumbnail default dark

W kolejnych wywiadach dla rosyjskich mediów polski eurodeputowany zapowiedział, że po wyborach parlamentarnych wybierze się na Krym, ponieważ Polska powinna szukać przyjaciół w Rosji, a nie na Zachodzie.

W rozmowie z gazetą “Izwiestia” Korwin-Mikke poparł niedawny wyjazd grupy prawicowych polityków francuskich na Krym jako formę uznania faktu, że półwysep wszedł w skład Federacji Rosyjskiej.

Według niego Polsce potrzebna jest ekspansja gospodarcza na wschód, bo “w Rosji i Chinach jest duch rozwoju, a Unia Europejska umiera”.

Na antenie pro-kremlowskiego radia Sputnik podkreślił, że wrogiem Polski jest Ukraina, a nie Rosja.

– Z Rosją nie mamy żadnych sporów granicznych, a z Ukrainą mamy. Z Niemcami mamy. Więc mając sąsiadów: Niemcy i wasalną Ukrainę, bo jest jasne, że Ukraina jest w dużej mierze politycznie zdominowana przez Niemcy, Polska powinna szukać przyjaciół w Rosji. Ja już około 25 lat temu mówiłem, że Krym jest rosyjski i na pewno do Rosji wróci. Jestem dumny, że moja przepowiednia się sprawdziła – powiedział (cytat za portalem wPolityce).

Stwierdził jednak, że nie popiera działania Rosji w Donbasie.

– Natomiast jest tu pełna analogia do działań rządu pruskiego (chyba polskiego – JB) z 1920 roku, który też nielegalnie popierał powstańców śląskich – dodał.

“Jego zdaniem interes Polski polega na tym, aby mieć z Rosji przyjaciela, a nie wroga. Kilka dni wcześniej, w wywiadzie dla rosyjskiej telewizji polski eurodeputowany sprzeciwił się zwiększaniu obecności wojskowej NATO w Polsce” – czytamy w portalu.

– Nie, nie jesteśmy niczym zagrożeni. To Ukraina ma konflikt z Rosją, nie Polska – przekonywał.

Zdaniem Korwin-Mikkego, który regularnie przedstawiany jest w rosyjskich mediach jako dowód na podziały w polskim społeczeństwie w sprawie sytuacji na wschodzie, Polska powinna pozostać neutralna w kwestii konfliktu w Donbasie.

Jednocześnie europoseł jest rozczarowany Sojuszem Północnoatlantyckim, który <staje się agresywną organizacją służącą interesom USA>” – podsumowano we wPolityce.

Tymczasem dla francuskich eurodeputowanych Ministerstwo Sprawiedliwości Ukrainy domaga się – jak poinformowała “Gazeta Polska Codziennie” – bezwzględnego więzienia od 5 do 8 lat. Są oni oskarżani o naruszenie artykułu 332. ukraińskiego kodeksu karnego, czyli “naruszenie zasad wjazdu na tymczasowo okupowane tereny Ukrainy i wyjazdu z nich w celu szkodzenia interesom państwa”.

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Post
Filter