Nie wiem, dlaczego “GW’ tak bardzo przeszkadzają polskie barwy i co jest według niej złego w umieszczaniu elementów patriotycznych w miejscu, które powstało właśnie dla krzewienia patriotyzmu na równi z tężyzną fizyczną zgodnie ze starą łacińską zasadą: w zdrowym ciele – zdrowy duch.
Ani popiersia, ani maszt flagowy nie przeszkadzają w ćwiczeniach gimnastycznych, w jeździe na rowerze i deskorolkach, w spacerach, w marszobiegach. Zajmują one minimalną powierzchnię parku, ale nadają mu specyficzny charakter, jaki wyznaczył przed wiekiem tej oazie zieleni w szeroko pojętym centrum Krakowa dr Jordan.
O co chodzi więc “Gazecie Wyborczej”? Dlaczego tak ostentacyjnie piętnuje ona patriotyczne poczynania prezesa Cholewy? W czym przeszkadzają jej popiersia wielkich Polaków i flaga państwowa w publicznym miejscu?











