Dlatego cieszę się, że – jak podało Radio Kraków – od 1 września do krakowskiej Straży Miejskiej wpłynęło już ponad 20 zgłoszeń o podejrzeniu palenia węglem, które jest od tego dnia zakazane (podobnie jak drewnem w kominach).
“Strażnicy przeprowadzili w sumie 120 kontroli. W sześciu przypadkach właściciele łamali zakaz. Troje z nich dostało mandaty o łącznej kwocie siedmiuset złotych. W trzech pozostałych przypadkach sprawa została skierowana do sądu” – czytamy na stronie internetowej krakowskiej rozgłośni.
Małopolski Urząd Marszałkowski znacznie wcześniej rozpoczął natomiast działania w ramach tak zwanych ekointerwencji.
“Od 26 maja zgłoszeń było ponad 280. Większość dotyczyła spalania śmieci, ale były też skargi na używanie starego kotła i sprzedaż węgla złej jakości. Do tej pory zweryfikowano 137 zgłoszeń. Większość się nie potwierdziła, ale kontrolerzy udzielili 23 pouczeń, nałożono jeden mandat, a jedna sprawa została skierowana do sądu” – napisano na stronie Radia Kraków.










