Dwa lata temu nie zaakceptował on wyłonionego w taki sam sposób Tadeusza Żabę – ówczesnego wicedyrektora Muzeum i mianował doktora habilitowanego Janusza Mierzwę, który z nieznanych opinii publicznej przyczyn zrezygnował w lecie br.
Powtórzono więc procedurę i złożony z przedstawicieli Urzędu Miasta Krakowa, Urzędu Marszałka Małopolski oraz Rady Muzeum AK (głównie z kombatantów) sąd konkursowy uznał za najlepszego kandydata prezesa Okręgu Tarnowskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, któremu rekomendacji udzielili prezes Zarządu Głównego ŚZŻAK, Małopolska Rada Kombatantów i Osób Represjonowanych, Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.
Ani ich pozytywne opinie, ani przedstawiony przez Żądłę racjonalny i spójny program prowadzenia placówki nie przekonały jednak prezydenta miasta, który uznał kandydata za nie spełniającego warunków do kierowania nią. A to właśnie on ma decydujący głos w sprawach personalnych Muzeum, którego właścicielami są on i marszałek.
Mamy więc kolejny impas, co nie wróży dobrze przyszłości Muzeum Armii Krajowej, którego pracownicy oczekują na nowego dyrektora i chcieliby, aby został on mianowany w spokojnej i rzeczowej atmosferze.










