Do pasażerów i marynarzy. Transatlantyk Batory – powitania, pożegnania…

Do pasażerów i marynarzy pamiętających rejsy transatlantykiem ms Batory (1936-1968) i tss Stefan Batory (1969-1987): podzielcie się swoimi wspomnieniami i pamiątkami!

Glos polonii w usa
Głos Polonii w USA
27 sierpnia, 2013
Do pasazerow i marynarzy transatlantyk batory powitania pozegnania kat 15

Poszukujemy niepublikowanych relacji, wspomnień oraz pamiątek z rejsów “Batorym” i “Stefanem Batorym” zwłaszcza z lat 50-70, w tym szczególnym okresie kiedy Polska była odcięta “żelazną kurtyną” od świata.

Liczymy na wspomnienia pasażerów, a także ich rodzin czy znajomych towarzyszących w pożegnaniach lub powitaniach. Ciekawi jesteśmy także wspomnień i opowieści członków załogi.

Osobiste wspomnienia, które mamy nadzieję od Państwa otrzymać, nie muszą mieć charakteru utworu literackiego, wystarczą opisy pojedynczych wydarzeń lub sytuacji nie powiązanych ze sobą fabularnie.

Wspomnienia i pamiątki mamy zamiar opublikować na wystawie
TRANSATLANTYK. BATORY – POWITANIA, POŻEGNANIA
(planowanej na listopad 2013 – styczeń 2014 w Muzeum Miasta Gdyni)
a także na naszej stronie internetowej www.sfa.gda.pl

Będą one uzupełnieniem prezentowanych fotografii Stefana Figlarowicza i Niny Smolarz z powitania ms Batory w Gdyni w lipcu 1966 roku oraz pożegnania tss Stefan Batory udającego się w pierwszy rejs 11 kwietnia 1969 roku.

Mamy nadzieję, że pokazane na wystawie zdjęcia pomogą w uruchomieniu wspomnień…

Autorzy wystawy: Stefan Figlarowicz, Anna Makowska, Arek Staniszewski
Prosimy o kontakt telefoniczny 58 556 57 81 bądź mailowy [email protected]


Oto jedna z historii nadesłanych przez Włodka W. przyjaciela S. Figlarowicza:
Wiesz Stefanie, Kasia opowiadala wczoraj o Ainie, Szwedce i przyjaciółce jej nieżyjącej już mamy, jak po latach zauroczenia komunizmem i przyjęciu polskiego obywatelstwa spakowała się, oddała różne mebelki (do dziś stoi u Kasi urocza jasna komoda) i zabrała się po cichu na pokład Batorego w 1956. Mama i Kasia żegnaly ją i jej dzieci na gdyńskiej kei, gdy przez głośnik wezwano Aine, by wróciła na brzeg «po coś ważnego». Wiadomo było, że ktoś się za późno zorientował i chcieli ją zatrzymać. Na szczęście nie dała się na to nabrać widząc reakcje mamy Kasi – stojącej w tłumie żegnających.

Zdjęcia: S. Figlarowicz

Newsletter Dziennika Polonijnego

Zostaw pierwszy komentarz

Głos Polonii w USA – Beata

Głos Polonii w USA

New York, NY
  • Zweryfikowany
  • EN
    EN
  • PL
    PL
Profil firmy
Post
Filter