Bardzo dobrze, iż zwierzchnik dba o to, aby jego podwładni byli zorientowani w tym, co dzieje się w Polsce i na świecie, ale dlaczego mają oni preferować jeden, wskazany im przez niego program informacyjny? Lepiej przecież dowiadywać się o różnych wydarzeniach z kilku źródeł, aby samemu wyrobić sobie opinię o nich, nie poprzestawać zaś na jednostronnych komentarzach.
Redakcja “Gazety Wyborczej” zapytała o to rzeczniczkę liczącego 4 tysiące oficerów i żołnierzy oraz 2 tysiące cywilów garnizonu pułkownik Joannę Klejszmit.
Odpisała, że wybór TVP Info “wynika z faktu, że ta stacja najszerzej prezentuje i przedstawia sprawy dotyczące żołnierzy i pracowników cywilnych wojska” oraz zapewniła, iż że gen. Głąb “nie opiniuje i nie ocenia wiarygodności poszczególnych mediów, a pismo w żadnym razie nie ogranicza swobody podległych żołnierzy i nie ingeruje w ich indywidualne preferencje przy pozyskiwaniu informacji z mediów”.
To po co w ogóle nowy (od 16 marca br.) dowódca Garnizonu Warszawa wydał taki rozkaz?
















