Przypomniała mi się ona, kiedy przeczytałem w lokalnej prasie, że krakowscy policjanci zatrzymali na parkingu przy jednym z hipermarketów dwóch pseudokibiców niosących w reklamówkach maczety i gaz obezwładniający.
Stróżom prawa powiedzieli, że maczety są im potrzebne do pielęgnowania ogrodu.
Prawda, że sprytne? Teraz policjanci i prokurator będą musieli im udowodnić, że te przedmioty miały służyć przestępczym celom.
















