– nie ma się żadnego oryginalnego pomysłu politycznego
– nie ma się lidera z prawdziwego zdarzenia
– główną siłę napędową widzi się w nienawiści do partii, z której się – nie wiedzieć czemu – nie tak dawno wyszło
– naiwnie liczy się na nieustającą sympatię mediów
– ma się w swoich szeregach zbyt dużo osób nazbyt ambitnych, a zbyt mało pracowitych
– nie potrafi się zbudować nawet namiastek struktur terenowych
– myśli się wyłącznie o sobie
– skupia się zainteresowanie opinii publicznej jedynie na wewnętrznych sporach i personalnych animozjach, bulwersując ją tym, kto oraz dokąd wkrótce zrejteruje, a kto z kim nie może się dogadać
– zamiast specjalistów od PR ma się błaznów,
to nie zakłada się nowego ugrupowania politycznego, tylko idzie się na polityczną emeryturę lub zasila już istniejące partie.
Jerzy Bukowski
(220).jpg)
















