Teraz jej resort czeka na zaakceptowanie jednego z dwóch zaproponowanych terminów spotkań i na podanie składu delegacji rosyjskiej.
Minister Omilanowska nie widzi jednak nic niepokojącego w opóźnieniu rozmów.
– Dla sprawy będzie lepiej, jeżeli będzie procedowana w zaciszach dyplomatycznych gabinetów, bez szumu medialnego, w rytmie procedury dyplomatycznej, a nie kolejnych rocznic – powiedziała na antenie RMF.
Warto przypomnieć, że w lutym wyraziła się mniej optymistycznie dla tej samej rozgłośni:
– Ministerstwo Kultury Rosji zmieniło stosunek do projektu, który był już uzgodniony. Wysunęli, przynajmniej tak mogę sądzić z wywiadów, jakich udzielił minister Medinski, bo nie mam oficjalnego potwierdzenia na ten temat, ale wysunęli zarzuty, przypuszczenia, że może kolidować z pochówkami, które być może znajdują się na tym terenie z okresu II wojny światowej, i z bezpieczeństwem: drogowym, lotów, to różnie w wywiadach padało. To nie są przekonywujące argumenty. Mamy na nie kontrargumenty, ale nikt na nie nie odpowiedział.
Zasadne staje się w tej sytuacji pytanie, czy pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej w miejscu tragedii w ogóle powstanie.
















