Powiedział on m.in., że “ulicami Warszawy przeszedł pochód 60 tysięcy nazistów w odległości 300 kilometrów od Auschwitz”.
“Zachowanie tego europarlamentarzysty należy uznać za delikt w rozumieniu prawa, polegający na szerzeniu mowy nienawiści oraz urąganiu i zniesławianiu tysięcy obywateli RP, którzy w dniu 11 listopada 2017 roku cieszyli się w marszu z 99. rocznicy odzyskania niepodległości. W powyższej sytuacji zachowanie Verhofstadta stanowi oczywiste, aktualne i dostatecznie poważne zagrożenie dla interesu społecznego. Nad tego rodzaju wypowiedzią urągającą wszelkim zasadom współżycia społecznego, a także zasadom swobody wypowiedzi parlamentarnej nie można przejść do porządku dziennego” – czytamy w piśmie Wszelakiej.
Zdaniem prezes RDI-PLPZ, Verhofstadt obraził obywateli Polski biorących udział w Marszu Niepodległości nie ze względu na poglądy polityczne, ale chcących zademonstrować miłość do Ojczyzny i radość z odzyskanej niepodległości.
“Użycie słowa <naziści> w stosunku do uczestników marszu, czyli Polaków – w rozumieniu konstytucji obywateli Polski bez względu na ich kolor skóry, przynależność etniczną, wyznanie – jest użyciem języka nienawiści w stosunku do wielkiej grupy ludzi, a słowo <Auschwitz> ma w odbiorcach utwierdzić przekonanie, że w Polsce panuje nazizm i Polacy są sprawcami Holokaustu” – napisała prezes Reduty do wojewody mazowieckiego.
Reduta Dobrego Imienia-Polskiej Ligi Przeciw Zniesławieniom złożyła także dwa pozwy przeciwko Guyowi Verhofstadtowi do Sądu Okręgowego w Warszawie (można je poprzeć na stronie www.rdi.org.pl oraz pisząc na adres: [email protected]) argumentującw nich, że stosując mowę nienawiści zniesławił on tysiące obywateli RP, którzy 11 listopada manifestowali swoje przywiązanie do idei niepodległości.
Prezes Mira Wszelaka podkreśliła też, że brała udział w Marszu, nie jest faszystką, a członkowie jej rodziny wiele wycierpieli w niemieckich obozach koncentracyjnych.
















